Reklama

Ona nie może przeze mnie dojść

Jestem 43-letnim mężczyzną i bardzo szybko szczytuję. Problem towarzyszy mi od lat młodzieńczych.

Reklama

Od 19 lat jestem żonaty, swoje potrzeby seksualne zaspakajam z żoną, ale również się masturbację. Częstotliwość moich stosunków to około 5/6 razy w tygodniu, oczywiście, gdy sytuacja na to pozwala. W moim życiu nie wydarzyło się nic, co mogłoby być związane z moim zaburzeniem. Moja żona jest wyrozumiała, ale mnie męczy to, że ja szybko dochodzę już po chwili, a ona (choć nigdy mi tego nie powiedziała) doświadcza permanentnego zawodu. Nie cierpię na żadne przewlekłe choroby, jestem osobą aktywną, uprawiam sport. Ogólnie jestem typem mężczyzny nie znoszącego siedzącego trybu życia. Leków na stałe nie przyjmuje, oprócz witamin.

Reklama

Problem, który pan opisuje to prawdopodobnie wieloletnia utrwalona wtórna reakcja nerwicowa. Mechanizm, który sprzyja utrwaleniu się reakcji przedwczesnego wytrysku polega na tym, że mężczyzna, po nieudanym stosunku, odczuwa coraz większy lęk przed kolejną próbą zbliżenia. A to z kolei przyspiesza pojawienie się wytrysku.

Następstwem nieleczonej przez wiele lat wczesnej ejakulacji mogą być (nie chcę pana straszyć, ale..) zaburzenia erekcji członka. Dlatego zalecam jak najszybszą wizytę u seksuologa.

Dlaczego jeszcze? Pisze pan, że coraz bardziej męczy pana fakt, że przez cały okres trwania związku nie był pan w stanie podczas stosunku seksualnego zaspokoić seksualnie żony. No cóż, niestety, często konsekwencją przedwczesnego wytrysku u mężczyzny jest anorgazmia, brak możliwości czerpania satysfakcji z seksu, u kobiety. Kobiety zaburzonych partnerów również stają się zaburzone, bo pojawia się u nich w pewnym momencie kompleks wydolności seksualnej partnera, czyli teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by mogły przeżyć rozkosz seksualną podczas stosunku, ale świadomość tego, jaki będzie finał zbliżenia z mężem (bardzo szybki), blokuje u nich oddziaływanie bodźców seksualnych i powoduje utratę seksualnego zainteresowania dalszym i kolejnym współżyciem.

Jeśli więc nie dla siebie, warto podjąć leczenie dla swojej partnerki. Poziom jakości życia seksualnego rzutuje na jakość całego układu partnerskiego.

Pozytywne jest to, że wciąż uprawiają państwo regularny seks, a pan dodatkowo dba o swoją kondycje fizyczną. Leczenie zaburzenia przedwczesnego wytrysku nie należy do trudnych.

Magdalena Tyrała

ekspert ds. seksuologicznych

Masz problem z seksem? Zapytaj eksperta!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje