Reklama

Nieśmiali wolą z komórką

Jesteśmy coraz bardziej nieśmiali. Robin Abrahams, psycholog z Harwardzkiej Szkoły Biznesu i specjalista ds. etykiety, obwinia za ten stan e-maile, SMS-y i iPody, pisze "Daily Telegraph".

W przeszłości tylko około 40 proc. ludzi wspominało o byciu nieśmiałym w sytuacjach społecznych. Teraz problem staje się poważniejszy i dotyczy mniej więcej połowy populacji. Najbardziej nieśmiali są Japończycy - społeczeństwo, gdzie nowe technologie są w każdym domu.

Reklama

Co sprawia, że jesteśmy coraz bardziej nieśmiali? Świat zmienia się tak szybko, że trudno się po nim poruszać. Nie istnieje już coś takiego, jak zestaw odpowiednich zachowań. Jednocześnie technologia umożliwia nam wycofywanie się z trudnych sytuacji, co doprowadza do zamykania się w sobie i tworzenia barier.

Ludzie robią zakupy w Sieci i słuchają raczej swoich iPodów niż radia. Piszą e-maile i SMS-y, zamiast rozmawiać ze sobą twarzą w twarz. Mamy do czynienia ze wzrostem złożoności środowiska społecznego połączonym z mniejszą liczbą okazji do ćwiczenia swoich umiejętności. Brak praktyki to skutek zbytniego zawierzenia technice.

Abrahams podkreśla, że lęk i nieśmiałość coraz częściej uznaje się za problem stricte medyczny. To duży błąd, ponieważ medycyna nie nauczy umiejętności społecznych.

Psycholog uważa, że zamiast tego należy zacząć uczyć ludzi podstawowych strategii postępowania w kontaktach z innymi ludźmi. Porównuje to do gry w szachy. Nie ma sensu wkuwanie: w tej sytuacji należy się zachowywać tak a tak, gdyż potencjalnych sytuacji jest zbyt wiele, a wielokulturowe społeczeństwo ciągle się zmienia. Abrahams zaleca, by zawsze pytać ludzi o ich oczekiwania i ćwiczyć, ćwiczyć...

Anna Błońska

Kopalnia Wiedzy

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: e-mail | e-maile | Daily Telegraph | psycholog

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje