Reklama

Jeśli zdradzać to po pięćdziesiątce

Z najnowszych badań seksuologów wynika, że aż co trzeci mężczyzna po pięćdziesiątym roku życia dopuszcza się zdrady... Jakie są tego powody? Sprawdź!

Polacy mają spore problemy z dochowaniem wierności swoim partnerkom - informuje "Dziennik". Jak wynika z cytowanych przez gazetę badań seksuologa, prof. Zbigniewa Izdebskiego - "zdrady małżeńskiej dopuścił się co trzeci mężczyzna po 50. Prawie co dziesiąty zrobił skok w bok tylko w ciągu ostatniego roku".

Reklama

Seks jest dla nich bardzo ważny

Co ciekawe, mężczyźni, którzy dopuścili się zdrady, nie podejrzewają o nią swoich stałych partnerek. Gdy prof. Izdebski zapytał panów po "50", czy partnerka jest im wierna, zdecydowana większość odpowiedziała: tak. Tymczasem z badań seksuologa przytaczanych przez gazetę wynika, że tylko w ciągu ostatniego roku aż 3 proc. pań w tym wieku nie dochowało wierności swojemu partnerowi. Informacja ta zdaje się tylko potwierdzać fakt, że zarówno mężczyźni (bo aż 60 proc. Polaków), jak i kobiety po pięćdziesiątym roku życia ( prawie co druga badana), wbrew wszelkim stereotypom, uważają seks za bardzo istotny element życia codziennego.

Gdzie leży przyczyna

Co jest przyczyną tak częstych kontaktów pozamałżeńskich panów w średnim i nieco starszym wieku? Otóż najczęstszym powodem zdrady jest mylna interpretacja, coraz częstszych w tym wieku, problemów z erekcją. Wraz z pojawieniem się zaburzeń erekcji pojawia się u mężczyzn myślenie, że powodem ich dysfunkcji jest zwyczajny brak odczuwania podniecenia stałą partnerką. Jest to dla nich oznaka, że kobieta przestaje być dla nich atrakcyjna. Całą winą panowie obarczają więc swoje wieloletnie towarzyszki życia. A to niedobrze, bo zaburzenia erekcji są po prostu naturalną konsekwencją przybywających im lat.

Prawdziwy powód leży gdzie indziej. Jak twierdzi Izdebski, panowie przeżywają zwyczajnie kryzys wieku średniego . "Mężczyzna ma poczucie przemijającego czasu, jego wieloletni związek staje się trochę monotonny, a on chce się upewnić o swojej atrakcyjności seksualnej" - przytacza wypowiedź seksuologa "Dziennik".

Mężczyzna jak wino...

Inną sprawą jest to, że dopiero w wieku około pięćdziesięciu lat mężczyzna może pochwalić się w pełni ustabilizowaną sytuacją ekonomiczno-zawodową. Właśnie w tym okresie życia panowie osiągają też wymarzoną pozycję społeczną. Oprócz tego, jeśli facet po "50" posiada dzieci, to na ogół są one już odchowane, więc nie musi inwestować w nie ani sił, ani pieniędzy. A taka sytuacja stanowi poważny argument "za" dla kobiet nawiązujących romans ze starszymi przedstawicielami płci brzydkiej.

Starą prawdą jest więc powiedzenie, że mężczyzna jest jak wino... im starszy tym lepszy. Badania Izdebskiego niewątpliwie potwierdzają ów stan rzeczy. Mężczyzna dopiero na pewnym etapie swojego życia tak naprawdę jest w stanie zabezpieczyć, tak ważne dla kobiet, poczucie bezpieczeństwa zarówno materialne, jak i emocjonalne. Starszy jest też, jakby nie patrzeć, bardziej doświadczonym kochankiem.

MT

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: powody | zdrady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje