Reklama

Homoseksualizm, czyli męskie sprawy

- Wziąłem swoje życie jak pudełko puzzli i odwróciłem do góry dnem - opowiada Darek. - Teraz mozolnie składam kawałek po kawałku i nie wiem, czy kiedykolwiek skończę. Chcę podporządkować swoją seksualność wartościom innym niż dotychczas: wierze, miłości, rodzinie.

Reklama

Ustalmy coś na początek: homoseksualizmu leczyć nie można, bo to nie choroba - zastrzega Darek, 26 lat, choć wygląda na więcej. Muzyk. Atletyczna budowa i włosy na jeża kontrastują z delikatnością w ruchach, uważnym spojrzeniem.

Reklama

- To nie grzech, nie wina, nie przekleństwo. Tak mogą myśleć tylko idioci albo faszyści - mówi Paweł. Szczupły szatyn. Nerwowy. Trochę nieufny. Absolwent renomowanej uczelni ekonomicznej. - To słabość, która może doprowadzić do grzechu - tłumaczy.

Sebastian jest najmłodszy. 22 lata, student biologii. Dziecięca twarz, pogodny, sympatyczny. Jedyny, który używa słowa gej. - Nie znoszę tego określenia - w odpowiedzi złości się Darek. - Gej znaczy szczęśliwy, a jest dokładnie na odwrót. Paweł: - Ja w ogóle bardzo proszę, by mnie nie opisywać słowami "homoseksualista", "gej" itp. Jestem człowiekiem mającym taką skłonność.

Kobiecy triumwirat

Kościół akceptuje homoseksualistów, nie każe im zmieniać orientacji, wymaga jedynie wstrzemięźliwości, nie proponuje żadnej szczególnej recepty. A mimo to są ludzie, którzy mając oparcie w wierze i pracując nad sobą, zmieniają orientację seksualną.

Darek mówi, że przyczyn szuka się długo. Rozmyślając podczas terapii. A jak już się znajdzie, okazuje się, że są podręcznikowe. Jego ojciec wyjechał za granicę. Potem odszedł do innej kobiety. Wrócił, ale w momencie decydującym w rozwoju syna go zabrakło. - W domu były trzy kobiety: babcia, mama i siostra. I wobec tej ojcowskiej zdrady utworzyłem z nimi wspólny front. Niby słusznie, ale chłopak powinien stać po męskiej stronie - mówi.

Problemem była też mama: nadopiekuńcza do zagłaskania. Do tej pory Darek ma z nią kłopot. Chce wszystko wiedzieć. Przychodzi i się przytula. - A ja jej mówię wtedy: "Patrz, tam siedzi twój mąż, obejmij jego". Bo matka powinna się przytulać do ojca, a nie do syna.

Dowiedz się więcej na temat: Życie | chłopak | wiktor | szczęście | gej | seks | ojciec | homoseksualizm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje