Reklama

Wazektomia – lepsze rozwiązanie niż prezerwatywa?

Do niedawna to głównie kobiety zajmowały się antykoncepcją - tabletki, globulki, itp. Mężczyznom pozostawała dobrze znana prezerwatywa. Ostatnio to się zmieniło.

Kobiety miały do dyspozycji duży wybór metod i środków. Antykoncepcja mechaniczna? Proszę, oto kapturek dopochwowy. Plemnikobójcza? To globulki z pianką albo żelem, pozbawiającym plemniki możliwości przemieszczania się. Wkładka domaciczna, upośledzająca wędrówkę plemników w stronę jajowodu (metoda, wbrew pozorom, czasami chemiczna), też ma swoje zwolenniczki, choć jej zakładanie bywa bolesne.

Reklama

Kobiety mają nawet antykoncepcję awaryjną - to tabletka lewonorgestrelu, który działa z dużą skutecznością, przyjęty do 5 dni od stosunku. Mężczyznom pozostawała tylko prezerwatywa.

Bez bólu, bez stresu

 - Wazektomia jest mikrochirurgicznym zabiegiem, który powoduje odwracalną niezdolność mężczyzny do płodzenia - mówi dr Eugeniusz Siwik, ginekolog i położnik, który od 10 lat wykonuje zabiegi wazektomii.

Uzyskuje się ją przez zablokowanie nasieniowodów. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym. Po zlokalizowaniu nasieniowodu chirurg rozwarstwia skórę specjalnymi kleszczykami (peanem).

Nasieniowód zostaje przecięty, a na jego końce, po ich mikrokoagulacji, zakłada się nierozpuszczalne szwy chirurgiczne. Po 15-minutowym zabiegu pacjent może samodzielnie wracać do domu.

Jeszcze 20 lat temu mężczyźni obawiali się wazektomii z powodu możliwych powikłań i bólu. Dziś zabieg jest bezbolesny. Użycie peanu zamiast skalpela nie tylko znacznie zmniejsza dyskomfort pacjenta, ale także ogranicza ryzyko krwawienia lub infekcji. Na rozwarstwioną skórę nie zakłada się szwów.

Jest tylko opatrywana i zabliźnia się po trzech dniach, prawie nie pozostawiając blizny. Pacjent nie musi się też stresować, widząc strzykawkę, bo znieczulenie podawane jest ciśnieniowo, bez kłucia skóry, a jego dawka jest kilkakrotnie mniejsza niż przy tradycyjnej metodzie znieczulenia.

Świat docenił wazektomię

W USA na ponad 307 mln mieszkańców zabieg ten wykonuje się u 600 tys. pacjentów rocznie! Gdy w 2005 roku Departament Zdrowia i Usług Społecznych USA opublikował raport na temat najchętniej stosowanych w tym kraju metod kontroli urodzeń, okazało się, że wazektomia znalazła się na czwartym miejscu po środkach doustnych (28 proc.), podwiązaniu jajników (23 proc., co oznacza 1 mln 200 tys. zabiegów rocznie) i prezerwatywie (17 proc.) - stosowało ją 16 procent respondentów. Ta bezbolesna, stosunkowo prosta i co ważne - legalna metoda antykoncepcji - należy do najpopularniejszych w USA, Chinach i Europie.

Statystyki z krajów, w których wazektomia już się upowszechniła pokazują, że po zabiegu jest mniej rozwodów. Mężczyźni żyją dłużej, ponieważ lepiej dbają o swoje zdrowie. Znacznie poprawiają się partnerskie więzi - brak stresu w kontaktach intymnych ułatwia porozumienie, rozwiązywanie konfliktów i szukanie kompromisów, pogłębia też więzi emocjonalne.

Partnerki mężczyzn, którzy z tej metody skorzystali, są zdrowsze, ponieważ nie obciążają organizmu farmakologicznymi i mechanicznymi środkami "anty". Wazektomia to bezwzględnie najlepsza metoda antykoncepcji dla par, które mają już potomstwo, a chcieliby się raz na zawsze uwolnić od obaw przed niechcianą ciążą, zyskując radość bezpiecznego seksu.

Zapobiegliwy mężczyzna, zanim podda się wazektomii, deponuje spermę w banku nasienia. To mu gwarantuje, że jeśli tylko zapragnie, będzie mógł ponownie zostać ojcem. Jeśli jednak zależy mu na odzyskaniu zdolności rozrodczych, powinien się poddać rewazektomii, czyli zabiegowi przywrócenia drożności nasieniowodów.

- Rewazektomia sprowadza się do tego, że na przecięte podczas wazektomii końce nasieniowodów zakłada się szwy, które przyciągają je do siebie, umożliwiając zrost i rekanalizację - wyjaśnia dr Siwik. - Szanse na poczęcie dziecka po rewazektomii zależne są od jakości spermy i od czasu, jaki upłynął od wazektomii. Wyspecjalizowane ośrodki, niezależnie od czasu, jaki upłynął od wykonania wazektomii, mają skuteczność na poziomie 90 procent.

Czy już jest bezpiecznie?

Mężczyzna może podejmować aktywność seksualną już kilka dni po zabiegu. Nie oznacza to jednak, że seks jest już dla niego bezpieczny. Przeciwnie, nie powinien rezygnować ze stosowania środków antykoncepcyjnych do czasu, aż badania spermy w ósmym a potem ewentualnie 12 tygodniu po zabiegu wykażą brak żywych plemników.

 - Bezpośrednio po wazektomii w ejakulacie nadal można stwierdzić pewną liczbę plemników - mówi dr Eugeniusz Siwik. - Dlatego, chcąc sprawdzić skuteczność zabiegu, badanie pod kątem ich obecności wykonuje się dopiero 60 dni od jego przeprowadzenia. W krajach unii obowiązuje zasada, że jeśli w 1 mln ejakulatu stwierdzi się wówczas mniej niż 750 tys. plemników, to efekt antykoncepcji jest zadowalający. Moje kryteria są ostrzejsze: w badanej próbce spermy nie powinno być ani jednego żywego plemnika.

Po wazektomii plemniki nadal są wytwarzane przez jądra, ale nie wydostają się na zewnątrz. Nie zmienia się też wytwarzanie i uwalnianie przez organizm testosteronu - hormonu odpowiedzialnego za popęd seksualny. Wazektomia nie osłabia zarostu, nie ma wpływu na głos i inne cechy, do których mężczyźni są tak przywiązani.

Zabieg wazektomii nie zmniejsza popędu seksualnego - mężczyzna może utrzymywać życie seksualne na dotychczasowym poziomie i mieć orgazmy równie satysfakcjonujące jak wcześniej. Z drugiej strony może on teraz pełniej uczestniczyć w podejmowaniu decyzji o posiadaniu potomstwa. Decydując się na zabieg bierze też na swoje barki ciężar antykoncepcji, który dotąd spoczywał głównie na partnerce.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje