Reklama

​Świętno: Sprośny incydent na wieży widokowej

Chwile zapomnienia mogą kosztować dwie pary uprawiające seks na wieży widokowej w Świętnie nawet kilka miesięcy pozbawienia wolności. Nagrania z monitoringu, który zarejestrował całe "zajście", trafiły do sieci.

Jak przekonują lokalne władze, oba te zdarzenia w ogóle nie powinny mieć miejsca. Mowa nie tylko o dwóch przypadkach "miłosnych uniesień", ale także o "wydostaniu się", jak to zgrabnie ujął burmistrz Wolsztyna Wojciech Lis, materiału wideo do internetu. 

Reklama

"O powyższym fakcie poinformowałem organy ścigania. Dla dobra sprawy w chwili obecnej nie możemy udzielać żadnych innych informacji. Zostały już wdrożone niezbędne procedury celem wyeliminowania podobnych incydentów w przyszłości. O dalszych krokach poinformujemy państwa po zakończeniu czynności prowadzonych przez stosowne organy" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

W jaką stronę pójdzie prowadzone śledztwo? Możliwe, że ścigani będą ci, którzy udostępnili nagranie na podstawie art. 191a. Kodeksu karnego, dotyczącego utrwalania lub rozpowszechniania wizerunku nagiej osoby bez jej zgody. Osobom odpowiedzialnym za wypuszczenie do internetu wideo z "gorącym" zapisem z wieży widokowej może grozić od trzech do pięciu lat więzienia. 

Problem w tym, że takie postępowanie może być prowadzone tylko... na wniosek osoby pokrzywdzonej. W tym konkretnym przypadku sami pokrzywdzeni mogą zostać posądzeni o "dopuszczenie się nieobyczajnego wybryku". Według art. 140. Kodeksu wykroczeń grozi za to ograniczenie wolności lub grzywna do 1500 zł.

Na tę chwilę zajmującym się sprawą śledczym nie udało się jeszcze ustalić tożsamości kochanków...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Świętno | seks na wieży widokowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje