Reklama

Przez upiorne tatuaże nie może znaleźć faceta

Conny uwielbia tatuaże. Ale ma też przez nie niemały kłopot... /East News

Conny Isis jak każda dziewczyna szuka swego wymarzonego księcia z bajki, w którym zakocha się bez pamięci, a potem razem będą żyć długo i szczęśliwie. Problem jest jednak w tym, że wielu książąt odstraszają specyficzne ozdoby, które zafundowała sobie niewiasta, a konkretniej mówiąc - upiorne tatuaże.

Dziewczyna z tatuażem to w dzisiejszych czasach nie takie znów rzadkie zjawisko. Jednak jej tatuaże są... dość osobliwe. Ekscentryczna blondynka swoje atrakcyjne ciało ozdobiła niezbyt dyskretnymi podobiznami seryjnych morderców.

Freddy Krueger, Jason Voorhees, demoniczna maska z filmu "Krzyk" - to tylko nieliczne z wielu tatuaży, jakie zrobiła sobie Niemka, zidentyfikowana przez tamtejsze media jako Conny Isis z Norymbergi. Młoda dama żali się, że od dziewięciu miesięcy jest do wzięcia i bezskutecznie poszukuje chłopaka. Powód? Kandydatów przerażają jej upiorne "dziary".

Conny przekonuje za pośrednictwem mediów, że tatuaże wcale nie odzwierciedlają jej charakteru. Tak naprawdę jest troskliwą, lojalną i rodzinną dziewczyną o konserwatywnych wartościach. Ozdoby wykonała, gdyż jest wielką fanką horrorów. Pierwszy związany z nimi tatuaż zrobiła jeszcze jako nastolatka i przez lata stało się to jej wielką pasją.

Motywy z "Egzorcysty", "Beetlejuice", potworny clown, czy też zombie - to pozostałe dzieła, o których ochoczo opowiada. Wspomina też, że jedno ramię postanowiła wytatuować w nieco odmiennych klimatach. "Chciałam mieć dobre ramię i to złe" - tłumaczy. Na tym "dobrym" wytatuowała więc postaci z japońskiej Mangi.

Brzuch jest nieco mniej demoniczny - widnieje na nim motto "Boże chroń królową". Dekolt zdobi z kolei symbol bogini Isis. Te wszystkie dzieła na co dzień (oprócz właścicielki) oglądają tylko jej dwa psy. Conny skarży się, że mężczyźni nie proszą jej do tańca, ani o numer telefonu. Podejrzewa, że to wszystko z powodu tatuaży, dlatego liczy, że apel na łamach internetu sprawi, że ktoś w końcu spojrzy wgłąb jej duszy, a nie tylko na atrament pokrywający skórę.

Reklama


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje