Reklama

​Przez portfel do serca: Przytłaczający koszt randek

Dla wielu młodych ludzi brak pieniędzy jest powodem, dla którego nie umawiają się na randki /123RF/PICSEL

Aż 25 proc. dorosłych Amerykanów przyznaje, że unika umawiania się na randki, bo... nie ma na to pieniędzy. Ponad połowa twierdzi, że z tego samego powodu nie może prowadzić takiego życia towarzyskiego, jakie by chciała.

Reklama

Specjaliści z firmy OnePoll zajmującej się zbieraniem i analizą danych statystycznych przeprowadzili na zlecenie portalu Simple.com badania na temat tego, jak bardzo pieniądze są związanie z życiem towarzyskim Amerykanów.

Aż siedmiu na dziesięciu badanych przyznało, że randkowanie jest zwyczajnie drogie. Zapytani o konkretne kwoty ankietowani ujawnili, że średnio wydają na ten cel około 170 - 180 dolarów miesięcznie.

Dodatkowo miesięczny wydatek na "dbanie o siebie", które związane jest z życiem towarzyskim, wynosi średnio 64 dolary. Autorzy badań obliczyli, iż daje to łącznie jakieś 121 tys. dolarów w ciągu całego życia. To mniej więcej tyle, ile średnio kosztuje wychowanie jednego dziecka w tym kraju.

Reklama

Nic więc dziwnego, że aż 24 proc. badanych stwierdziło, iż unika umawiania się na randki, gdyż są one zwyczajnie poza ich zasięgiem finansowym. Część z nich przyznała także, że nie czuje się lub nie czułaby się komfortowo na spotkaniu z myślą, że właśnie wydają pieniądze na coś, na co ich teoretycznie nie stać.

Co ciekawe, 49 proc. powiedziało, że ich zdaniem bycie w związku jest droższe niż życie singla, a 51 proc. zdradziło, iż zdarzyło im się pokłócić z obecnym lub byłym partnerem o to, kto powinien zapłacić rachunek w lokalu.

To jednak nie koniec. Niektórym kwestia finansów przysporzyła nie lada kłopotów. Są tacy, którzy uciekają się do bardzo finezyjnych pomysłów, kiedy przychodzi do płacenia. 

Wśród badanych prawie co piąty ujawnił, że musiał ratować się jakoś w trakcie płacenia. Najpopularniejszą metodą wymigania się jest ponoć telefon do przyjaciela i udawanie, że właśnie straciło się portfel. Ankietowani udawali wtedy, że albo go zgubili albo ktoś go ukradł. Na drugim miejscu znalazło się zastawianie lub szybka sprzedaż jakiegoś przedmiotu, najczęściej zegarka bądź biżuterii. 

Prawda jest brutalna: bez pełnego portfela albo dobrej wymówki możesz zapomnieć o intensywnym życiu towarzyskim.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje