Reklama

Dziś kochaj się dla światowego pokoju

21 grudnia obchodzimy Światowy Dzień Orgazmu. Pomysłodawcy tej akcji twierdzą, że łóżkowe wysiłki wszystkich z nas wywołają pozytywną energię, która wpłynie na pokój na świecie. Szczytna to inicjatywa. No i jakże przyjemna!

By zadanie się powiodło, a świat odczuł ulgę powinniśmy nasze myśli przed, w trakcie i po seksie koncentrować na globalnym pokoju. Podobno nasz wysiłek przynosi największe efekty, gdy o miłości między ludźmi pomyślimy w trakcie orgazmu.

Reklama

Myślą wpływamy na losy świata...

Zdaniem Victorii Sinclair i jej partnera - profesora psychologii i emerytowanego terapeuty - Steve'a Schweitzera, inicjatorów akcji, naszą myślą możemy wpłynąć na losy świata. Zwłaszcza, gdy uwolnioną podczas orgazmu energię właściwie ukierunkujemy, np. postanowimy zredukować liczbę wojen toczących się na świecie. Oczywiście nie robimy tego bezpośrednio.

Pomysłodawcy Światowego Dnia Orgazmu są wierni idei "Make love, not war" (dosłownie: "Czyń miłość, nie wojnę"). Tym samym wierzą, że już samo pozytywne myślenie o świecie, ludziach czy po prostu czynienie dobra prowadzi do redukcji wszechobecnej nienawiści, strachu i zła.

Orgazm, rozumiany jako największy z możliwych przypływów energii biologicznej i duchowej człowieka, jest natomiast doskonałym narzędziem, by wpłynąć na ziemską materię i osiągnąć globalny pokój.

Być może orgazm jednej osoby nie zmieni losów świata, ale co się stanie, gdy myśli i energia milionów ludzi na całym globie zostaną ukierunkowane na ten sam cel? Pomysłodawcy Światowego Dnia Orgazmu wierzą, że skutek może być tylko pozytywny. Nie tylko oni zresztą.

...a uczynkiem na własną przyjemność

Dlaczego orgazm właśnie dziś ma mieć tak daleko idące skutki dla całego świata? Właściwe można byłoby odpowiedzieć, że dziś jest tak samo dobry dzień, jak każdy inny. Zarówno na seks, jak i czynienie dobra. Ale akurat dzisiejsze wysiłki mają ponoć szczególną, magiczną, moc.

Wiąże się to z przesileniem zimowym, a dokładniej z nadzieją, jaką w nim onegdaj pokładano. Przypadające bowiem na 21/22 grudnia (w tym roku jest to ta druga data) przesilenie zimowe wyznacza nie tylko początek astronomicznej zimy i najkrótszą noc w roku. Od wieków było również okazją do świętowania i czerpania radości z - jak wierzono - rodzącego się na nowo Słońca.

W starożytnym Rzymie obchodzono wówczas Saturnalia, czyli święto pojednania i równości. Był to czas, kiedy niewolnicy byli traktowani na równi z wolnymi. Podobne uroczystości świętowały również ludy germańskie (święto Jul) czy Słowianie (święto godowe). W późniejszych wiekach, po upowszechnieniu się chrześcijaństwa, te radosne święta zostały wyparte, a w niektórych punktach połączone z tradycją i symboliką historii narodzin Jezusa, czyli Bożym Narodzeniem.

Niezależnie czy przekonały was argumenty twórców Światowego Dnia Orgazmu, czy też nie, uważamy, że warto się jednak przekonać do samej jego idei. Miło i przyjemnie wszak czynić dobro. Zwłaszcza, gdy wiąże się to z seksem. Nawet jeśli nie pomożemy światu, to na pewno nie zaszkodzimy. Podczas następnego orgazmu po prostu myślmy nad globalnym pokojem nieco intensywniej. Tak, wiemy, że to wtedy strasznie trudne...

Więcej na temat orgazmu znajdziesz w naszej zakładce "Boski w łóżku". Zamieściliśmy tam całą masę rad, które mogą ci się przydać podczas dzisiejszej nocy!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pokój | inicjatywa | seks | dzień | orgazm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje