Reklama

Czy kryzys gospodarczy sprawił, że jesteśmy lepsi w łóżku?

Choć ostatnio premier oficjalnie ogłosił kryzysu, to jego skutki będziemy odczuwać jeszcze przez jakiś czas. Okazuje się jednak, że krach gospodarczy miał zbawienny wpływ na pewną kluczową kwestię.

Bynajmniej nie były nią domowe finanse a... męska wydajność w łóżku. Uczeni z uniwersytetu w Kansas dowiedli, że im mniej pieniędzy trafia do naszego portfela, tym bardziej staramy się podczas stosunków seksualnych. Co ciekawe, tego przyczyną nie jest przekonanie panów, że są głowami rodziny i muszą jakoś zrekompensować niższe zarobki. Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać... w zachowaniu naszych przodków.

Reklama

Jak tłumaczą naukowcy ta poprawa ma związek z prymitywnymi instynktami, czyli zapewnieniem ciągłości gatunkowi ludzkiemu. Kiedy nasi prymitywni przodkowie nie byli pewni swojej sytuacji (pamiętajmy, że wtedy na człowieka czyhało znacznie więcej niebezpieczeństw), to podświadomie myśleli o potrzebie przekazania dalej swoich genów.

Wiązało się to nie tylko z chęcią odbycia jak najlepszych stosunków, ale przede wszystkim jak największej ich ilości. I to w dodatku nie tylko z jedną partnerką.

Teraz, kiedy czujemy, że dzieje się coś niedobrego z naszym źródłem utrzymania zaczynamy zachowywać się podobnie. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bardziej chętni do zdrady.

Badacze wskazują, że faktycznie wzrasta liczba odbytych stosunków, ale nie liczba partnerek.

Naukowcy dowiedli też, że w czasach kryzysu mężczyźni stają się bardziej czuli. Częściej oczekujemy od drugich połówek tego, abyśmy byli przytulani, całowani i pieszczeni. Słowem: szukamy bliskości.

A co dzieje się z nami, kiedy trwają "lata tłuste", kiedy to portfel nie świeci pustkami"? Według badań, kiedy możemy pozwolić sobie na kupowanie dużej ilości różnorakich dóbr nasze podejście do życia staje się materialistyczne, a my sami zaczynamy przedkładać to, co mamy w swoim posiadaniu nad szczęście wynikające z bycia razem.

Naukowcy przebadali 1800 par, które cieszyły się dobrym statusem materialnym. Jak się okazało nie były one do końca zadowolone ze swego życia. Przede wszystkim kulała komunikacja wśród partnerów. Uczeni tłumaczą, że wynika to z faktu, iż osoby, które nie muszą martwić się o ilość posiadanych pieniędzy szukają szczęścia w przedmiotach, a nie w swojej partnerce bądź partnerze.

Dowiedziono również, że duże pieniądze w wielu przypadkach oznaczają nieszczęśliwe małżeństwo. Spowodowane jest to ciągłym porównywaniem się do osób o podobnym, także wysokim, statusie materialnym. Stwierdzono, że depresje i załamania często wynikały z ciągłego zadręczania się tym jak wypada się na tle innych.

Czy kryzys nie okazał się ostatecznie taki zły? Z pewnością wyciągnięte nauki z czasu, kiedy trwał on w najlepsze warte są zapamiętania. I nie chodzi tutaj wyłącznie o kwestie łóżkowe...

 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: boski w łóżku | partnerstwo | kryzys gospodarczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje