Reklama

35 razy lepszy seks - część I

Na początek wprowadź w życie choć kilka z tych porad i zobacz, jak małe zmiany mogą spowodować trzęsienie ziemi w sypialni.

1. Pracuj nad kątem: wszelkie poduszki,wałki i pufy wykorzystane w łóżku pozwalają łatwiej uzyskać 24-stopniowy kąt nachylenia jej miednicy. Dlaczego warto walczyć o te 24 st.? Bo ten kąt zapewnia maksymalną intensywność jej orgazmu. Możesz skorzystać z tego, co masz w domu.

Reklama

2. Nie posuwaj się za daleko: nie chodzi o to (czy też nie przede wszystkim o to), by wejść w nią jak najgłębiej. Masters i Johnson - amerykańscy badacze, guru w sprawach seksu - i wszyscy inni uznani specjaliści podkreślają, że najbardziej wrażliwa jest część pochwy blisko wejścia. Wszystko rozgrywa się więc na odcinku kilku pierwszych centymetrów. Czyli jeżeli robisz to umiejętnie, możesz jej uwierzyć, gdy mówi, że długość nie ma dla niej znaczenia.

3. Bądź maksymalnie smakowity: nie żałuj sobie ananasów, cynamonu, kardamonu, mięty i cytryn - twoje nasienie będzie miało lepszy, łagodniejszy smak. I ona to doceni. Czosnek, cebula, curry, szparagi, ostre przyprawy i krwiste befsztyki powodują ostrzejszy smak.

4. Spróbuj bez namaczania: włączona pralka to najlepszy wibrator w mieszkaniu, ale pamiętaj, że to ty, a nie twoja partnerka masz na niej siedzieć. W ten sposób wibracje są przekazywane do jej miednicy za pośrednictwem twojego penisa.

5. Podstępne i fikuśne: koronkowe kajdanki są wystarczająco delikatne, żeby oszukać jej system alarmowy. Poza tym nie ma w tym przypadku kluczyków, które mogą zginąć, no i ten mały drobiazg będzie całkiem na miejscu w jej szufladzie na bieliznę. Do kupienia w większości internetowych seks-shopów.

6. Czasem zatrudnij zmiennika: niewielkie urządzenie wibrujące, nie większe niż pastylka gumy do żucia, każde z was może przymocować do języka. Wibracje pobudzą zakończenia nerwowe, o których nawet nie miałeś pojęcia.

Pożywka dla miłości

7. Postaw na słodkie: badania Nowojorskiego Stanowego Instytutu Psychiatrii wykazały, że fenyletylamina (niestety, to cudo tak się nazywa) - substancja występująca w masie kakaowej w czekoladzie - powoduje uwolnienie związków chemicznych wywołujących dobre samopoczucie, tak jak ma to miejsce w przypadku udanego życia seksualnego. Zwykła czekolada zawiera dwa razy więcej fenyletylaminy niż mleczna czy biała. Kup najlepiej taką, która zawiera 70 proc. kakao.

8. Seks na dobry początek dnia: obudź ją śniadaniem do łóżka: płatki z kawałkami jabłka i migdałami - oba produkty zawierają wystarczająco dużo fenyletylaminy (gość, który ustalił tę nazwę na pewno nie był romantykiem!), aby wprowadzić ją w nastrój odpowiedni do zupełnie innej akcji pod kołdrą. Płatki dają także efekt powolnego uwalniania energii, więc może być bardzo, bardzo spóźniona do pracy...

9. Ser zamiast czekolady: zdaniem Fiony Marshall, autorki książki "Naturalne afrodyzjaki", ser zawiera dziesięć razy więcej fenyletylaminy - tego w ogóle nie da się wymówić! - niż czekolada i we Włoszech uchodzi za afrodyzjak. Jeśli chcesz stworzyć gorętszą atmosferę, rozbierz się, serwując fondue.

10. Avocado: wprawdzie trudno mieć na jego tle falliczne skojarzenia, tak jak w przypadku ogórka, ale za to zawiera mnóstwo potęgującej wrażenie rozkoszy fenyletylaminy - daję słowo, że to już po raz ostatni! No i miejmy nadzieję, że jedwabiście kremowy miąższ w ustach podsunie jej parę pomysłów...

Men's Health

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Życie | W sypialni | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje