Reklama

​Julia Rose: Publiczny topless? Jej numer popisowy!

Nie dość, że ładna, nie dość że z boskim ciałem, to na dodatek z poczuciem humoru i sporą dawką szaleństwa. Przy Julii Rose naprawdę nie sposób się nudzić...

"Sex sells" - to anglojęzyczne powiedzenie jest najwyraźniej mottem panny Rose, którym kieruje się przy doborze zdjęć na swojego Instagrama. Numer popisowy? Publiczny topless! Wszystko jedno, czy to wagon metra, fotel w samolocie, restauracja, czy nawet...  chodnik zatłoczonej ulicy w środku wielkiej metropolii! Wszystkim święcie oburzonym zawczasu odpowiadamy - Julia swoje wdzięki obnaża ze smakiem, fantazją, a nawet w konwencji żartu, gdy do zdjęciowych popisów dołącza jej narzeczony Stephen. Potwierdzenie znajdziecie na ostatnim załączonym zdjęciu. A póki co - nacieszcie oczy!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje