Reklama

Mojito: Tajemnice kubańskiego koktajlu

Mojito jest absolutnym klasykiem wśród koktajli alkoholowych. Jego orzeźwiający słodko-kwaśno-miętowy smak uwodzi kolejne pokolenia. Utytułowany barman, Jakub Śronkowski, zdradza sekret dobrego mojito.

Mojito to orzeźwiający koktajl na bazie białego rumu, soku z limonki, świeżej mięty oraz cukru trzcinowego. Wzbogacony wodą gazowaną i 2-3 kroplami Angostura Bitter. Całość uzupełniona jest lodem. Na Starym Kontynencie przyjęło się, że do przygotowania Mojito używa się lodu kruszonego, zaś woda gazowana wypełnia jedynie górną część szklanki. Zamiast gałązek mięty używa się listków, które miażdży się wraz z cukrem i cząstkami limonki.

"Będąc na Kubie dowiedziałem się, jak robi się tradycyjne kubańskie Mojito" - mówi Jakub Śronkowski, zwycięzca konkursu Havana Club Grand Prix 2016. "Otóż 2 łyżeczki cukru trzcinowego zalewa się sokiem z połowy limonki, po czym dodaje się gałązkę mięty i zalewa wodą gazowaną, delikatnie mieszając. Tu mięta nie jest miażdżona, a jedynie pobudzana specyficznym ruchem do oddania swojego wspaniałego aromatu. Następnie dodaje się rum Havana Club - tego nigdy za wiele, i uzupełnia lodem w kostkach - nie kruszonym. Niby niewielkie różnice w przygotowaniu, ale efekt wart spróbowania!" - opowiada barman.

Reklama

Czy spotkał się z jakimiś ciekawymi wariacjami na temat tego drinka? "Ciekawą i bardzo specyficzną wariacją klasycznego mojito jest drink na bazie szkockiej whisky Ardbeg 10 z dodatkiem białego likieru czekoladowego, sokiem z limonki, syropem cukrowym i miętą. Poprzez słodycz likieru i syropu cukrowego wyczuwalne są tu ciężkie, torfowe nuty whisky. Świeżość zachowuje mięta i sok z limonki. To wersja dla lubiących odważne smaki" - stwierdza Śronkowski.

Z "wyspą jak wulkan gorącą" kojarzy się wiele koktajli. Na bazie rumu oraz soków owocowych Kubańczycy tworzą różnorodne kompozycje. Najbardziej znane koktajle to mojito, daiquiri, cuba libre, el presidente, el nacional czy pina colada. Ujmują swą prostotą i autentycznością kubańskich smaków i aromatów. Ze względu na gorący klimat, jaki panuje na wyspie wszystkie inne, mocne alkohole, byłyby dla mieszkańców zwyczajnie zabójcze dla ciała i duszy.

Śronkowski urzeczony jest zwyczajami, które towarzyszą Kubańczykom podczas kosztowania alkoholu. "Życie Kubańczyków nie należy do najłatwiejszych, a mimo to potrafią odnaleźć jego sens w relacjach, prostocie i tradycji. Tak samo jest z alkoholem. Doceniają to, że wyspa obdarza ich rozkosznym rumem, dlatego są mu wierni od lat, ponieważ jest częścią ich kultury. Nie szukają innego trunku, ponieważ to, co mają, jest doskonałe.

Pijąc rum, zawsze pamiętają o swoich anielskich stróżach, którym oddają należyte porcje. Otwierając nową butelkę rumu wydają słynny okrzyk +Para los santos!+, co znaczy dosłownie +dla świętych!+. To moim zdaniem ujmujące i zarazem bardzo pouczające zachowanie".


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje