Reklama

Tam za opuszczenie spodni trafisz do więzienia

Sagging dosłownie znaczy obwisły. Taki sposób noszenia spodni stał się popularny na całym świecie. Jednak mało kto wie, skąd się ta moda wzięła.

Kluczowym elementem tego  stroju jest  wystająca bielizna. Czy to połowa slipów, czy też całe, bo spodnie można opuścić i poniżej pośladków. W pewnych miejscach nie jest to dobry pomysł.

Reklama

Badacz tego problemu,  sędzia Greg Mathis, twierdzi, że sagging ma związek z przepisami amerykańskich więzień, gdzie nie nosi się paska do spodni, więc te opadają na biodra. Opuszczenie ich niżej oznaczało gotowość do odbycia stosunku seksualnego.  Jak sam powiedział : Kto ściągnął spodnie i pokazał własną bieliznę wysyłał zaproszenie. Było to zielone światło. Oczywiście przyjemność ta była płatna.

Moda na nisko opuszczone spodnie została wyniesiona z więzień przez młodych raperów. Nieświadomi pochodzenia tego zwyczaju fani, aby upodobnić się do idoli, zaczęli popuszczać pasa i w ten sposób spodnie znalazły się poniżej tyłka.

W połowie pierwszej dekady XXI wieku wiele amerykańskich miast wprowadziło zakaz noszenia spodni w ten sposób. Złamanie zakazu może oznaczać grzywnę od 25 do 250 dolarów. W Luizjanie najmniejsza kara za noszenie nisko opuszczonych spodni wynosi 100 dolarów. W mieście Declambre, w południowej Luizjanie za złamanie podobnych przepisów grozi aż 500 zielonych grzywny lub pół roku więzienia.

Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich broni fanów nisko opuszczonych spodni twierdząc, że każdy ma prawo ubierać się, jak mu się żywnie podoba. Tymczasem coraz większa ilość miast i instytucji zabrania saggingu. Wszystko przez wystającą bieliznę, a często i nagie pośladki. Teksańska firma przewozowa wydała zarządzenie, iż na pokład ich autobusów nie wsiądzie nikt, kto ma krok w kolanach.

W kwietniu 2012 roku sędzia John Bush skazał 20-letniego LaMarcus Ramseya na 3 dni aresztu za opadające dżinsy, które ukazywały jego bieliznę. Został skazany za obrazę sądu.

Ale nie tylko zwykli śmiertelnicy lubią pokazać tyłek. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2010 w Vancouver, japoński snowboardzista Kazuhiro Kokubo został wykluczony z udziału w ceremonii otwarcia z powodu niechlujnego wyglądu: wymiętej koszuli, rozwiązanego krawata i spodni opuszczonych poniżej pasa.

Wiele osób uważa, że tego typu restrykcje są śmieszne i przemienią się w polowanie na czarownice.

Do Polski ta moda też zawitała. Pojawiła się wraz z modą na amerykański rap. Jednak każdy polski fan saggingu powinien wiedzieć, że gdy trafi do USA może mieć poważne kłopoty. Okazuje się, że w Polsce swoboda ubioru jest dobrem nienaruszalnym. I chyba dobrze. Jeśli jednak ktoś, czego nie życzymy, trafi za amerykańskie kraty ma dwie możliwości albo podciągnie spodnie, albo powinien być wyposażony jak bohater piosenki Jerzego Bożyka.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sagging | USA | moda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje