Reklama

Irvin Randle: Modny dziadek sensacją internetu

Nie chciał sławy. Nie zabiegał o nią, lecz ta znalazła go sama tylko dlatego, że jest... przystojny, wysportowany i dobrze ubrany. Poznajcie historię "złodzieja babć". Historię, która udowadnia, że życie faktycznie może zacząć się po pięćdziesiątce.

Nazywa się Irvin Randle i mieszka w Teksasie. Z zawodu jest nauczycielem w szkole podstawowej, lecz ostatnio zamiast o jego karierze w oświacie mówi się o tym, jak podbił świat za pośrednictwem social mediów.

"MrStealYourGrandma", czyli w wolnym tłumaczeniu "Pan Który Ukradnie Twoją Babcię" - takim hasztagiem opatrują ostatnio internauci zdjęcia Irvina, które krążą po sieci z prędkością światła. Skąd taka popularność? Wszystko zaczęło się od zamiłowania do mody, którym nauczyciel z Houston dzielił się ze światem za pośrednictwem Instagrama. Jego konto @irvinrandle długo pozostawało nieodkryte, jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło.

Dokładnie 29 czerwca tego roku użytkowniczka "@_magamedze" umieściła na swoim profilu na Twitterze kilka zdjęć modnie ubranego dziadka. W ciągu tygodnia tweet doczekał się 11 tysięcy polubień i 12.300 udostępnień. Rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo i kariera, o jakiej w czasach przed internetem można było tylko pomarzyć.

Reklama

Liczba polubień instagramowej strony stylowego dziadka błyskawicznie przekroczyła sto tysięcy, a naprędce założona strona na Facebooku liczy sobie obecnie ponad sześćset tysięcy fanów! Oczywiście nie brakuje tych, którzy chcą ogrzać się w blasku szybkiej sławy. Podrobionych "oficjalnych" kont jest co najmniej kilkadziesiąt.

Z początku fani niewiele wiedzieli o swoim nowym idolu. Spekulowali na temat jego wieku i profesji. Dopiero sam Irvin musiał zdementować plotki i zabrać głos w sprawie podstawowych faktów. "Mam 54 lata i dwoje wnucząt" - wyjaśnił.

Innym razem odniósł się do plotek dotyczących jego orientacji seksualnej. Wielu internautów stwierdziło bowiem, że jeśli facet po 50-tce jest zadbany i modnie ubrany, to na pewno "coś z nim nie tak".

"Gdy jesteś stary i wyglądasz dobrze, a kobiety na całym świecie leca na ciebie, zazdrośni mężczyźni zaczynają rozsiewać gejowskie plotki. Nie mam nic przeciwko gejom, to nie mój interes, jak ktoś przeżywa własne życie. Nie jestem homofobem, ale nie jestem też gejem. Młodzi panowie, zamiast hejtować, obudźcie się i idźcie poćwiczyć. Pokój z wami. Drogie panie, jestem cały wasz" - napisał w oficjalnym komunikacie.

Nie trzeba za to żadnych komunikatów, żeby stwierdzić, że eksperymentowanie z modą dobrze Irvinowi wychodzi. Równie dobrze prezentuje się w potarganych dżinsach i obcisłej koszulce, jaskrawym stroju sportowym, czy też wyjściowym garniturze.

Umie dobierać dodatki. Jest miłośnikiem eleganckich zegarków i nakryć głowy. Na zdjęciach często pojawia się w okularach - tutaj jego uczucia są jednak stałe. Przeważnie są to klasyczne "aviatory". Jego spory atut to bez wątpienia zarost. Elegancko przystrzyżona, siwa broda przysparza mu wielu komplementów.

Zapytany o to, skąd bierze inspiracje modowe, odparł zdziwiony, że ubiera się tak od zawsze. Kiedyś tylko nosił rzeczy ciut bardziej obcisłe.

Eksperci z branży mody oraz obserwatorzy trendów w social media wróżą Irvinowi sporą karierę, jeśli tylko wytrzyma ciężar sławy i dokona słusznych wyborów. My trzymamy za niego kciuki, bo jego przykład to przesłanie do mężczyzn małej wiary, że nigdy nie jest za późno, by zrobić formę, zadbać o siebie i podobać się kobietom. Tak trzymaj panie Randle. Będziemy cię wypatrywać na bilbordach i wybiegach!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje