Reklama

Air Jordan 1 Dior: Kolekcjonerska odsłona kultowych sneakersów

Magia sportowej legendy Air Jordan 1 połączona z luksusowym sznytem Diora - to czyni z nowej odsłony kultowych już butów kolekcjonerską gratkę. Apetyt zaostrza fakt, że edycja jest limitowana - wyprodukowano jedynie 8500 par. Żeby zdobyć jedną z nich, trzeba było mieć nie tylko zasobny portfel, ale też sporo szczęścia. Ci, którym udało się je zdobyć, z powodzeniem mogą traktować je jak inwestycję.

"Uwielbiam mieszać ze sobą różne światy, różne pomysły, a marki Jordan i Dior są symbolami absolutnej doskonałości w swoich dziedzinach. Połączenie sił w tej szczególnej współpracy oznacza stworzenie czegoś ekscytującego i naprawdę nowego" - stwierdził Kim Jones, dyrektor artystyczny kolekcji męskich Dior.

Reklama

To niejedyny powód, dla którego właśnie te buty stały się sztandarowym projektem kapsułowej kolekcji Air Dior. Jones darzy szczególnym sentymentem i zamiłowaniem kultowe już Jordany, sam posiada 40 par tych butów. Dlatego też, jak podkreślił projektant, jego celem było stworzenie najbardziej luksusowego modelu Air Jordan 1.

Luksus jednak kosztuje. Projektant Diora, zapowiadając najbardziej luksusowy model kultowych butów, faktycznie zadbał o każdy detal, który czyni je jeszcze bardziej prestiżowymi. Połączenie białej i szarej skóry, ręcznie malowane krawędzie i kilka innych subtelnych szczegółów sprawiło, że za klasyczny wysoki model trzeba było zapłacić 1900 euro.

Niski model jest nieco tańszy, kosztuje 1700 euro. Nie wystarczyło jednak dysponować taką sumą, żeby mieć Air Jordany od Diora. Żeby upolować jedną z 8500 par, trzeba było wziąć udział w losowaniu, którego wyniki rozstrzygnięto 1 lipca. Tym, którym przyszło obejść się smakiem, na pocieszenie została odzież z kapsułkowej kolekcji, która trafi do sklepów 8 lipca.

Buty Air Jordan 1 to legenda. Pierwszy model został wyprodukowany w 1985 roku. Była to pierwsza kolekcja sygnowaną nazwiskiem sportowca. Od tamtego czasu do 2018 roku powstały łącznie 33 różne modele butów sygnowanych nazwiskiem Michaela Jordana. Co ciekawe po tym, jak Jordan po raz pierwszy pojawił się w nich na boisku, władze ligi NBA ukarały go za naruszenie oficjalnych zaleceń dotyczących stroju zawodników. Współpraca okazała się jednak bardzo lukratywna, koszykarz do dziś otrzymuje część zysków ze sprzedaży tych butów. W 2018 roku Forbes donosił, że Jordan zarobił na tym ponad 100 milionów dolarów.

Air Jordany 1 stały się nie tylko elementem pop kultury, ale też ciekawym sposobem na inwestowanie, niczym torebka Birkin. Jak wyjaśnia Jesse Einhorn ze StockX, strony zajmującej się odsprzedażą głównie butów sportowych, wartość tego modelu rośnie stale i niezmiennie od lat.

Przykładowo na stronie StockX cena modelu Jordan 6 Retro Macklemore Cactus wynosi ponad 95 tys. dolarów. Portal oferuje już też model zaprojektowany we współpracy z domem mody Dior. Za wysoki model, którego cena wynosiła 1900 euro, na StockX trzeba zapłacić 35 tys. dolarów.

"Ponad 80 proc. Jordanów na naszym rynku zwiększyło wartość w ciągu ostatniego roku" - mówi Einhorn.

Gdy niedawno na licytację w domu aukcyjnym Sotheby's trafiły buty z autografem legendarnego koszykarza, ich wartość szacowano na 150 tys. dolarów. Finalnie zostały wylicytowane za kwotę 560 tys. dolarów. Uzyskanie tak rekordowej sumy to prawdopodobnie zasługa renesansu popularności Jordana, związanego z emisją poświęconego mu serialu "The Last Dance".

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje