Reklama

Zapach charyzmatycznego mężczyzny. Testujemy nowość: K by Dolce&Gabbana

Reklama nowej wody toaletowej Dolce&Gabbana zaczyna się bardzo efektownie, bo od serii zmysłowych, dynamicznie zmontowanych obrazów, zgrabnie połączonych z kultowym już motywem Ennio Morricone (podanym tu jednak, a jakże, w odświeżonej, zremiksowanej wersji). Recenzowany zapach okazuje się zaś nadspodziewanie klasyczny, dobrze zbalansowany i wolny od przesady.

Reklama

K by Dolce&Gabbana to najnowszy zapach cenionego włoskiego domu mody. Wraz z jego premierą na perfumeryjnych półkach postanowiliśmy sprawdzić, czy warto zainteresować się tą intrygującą nowością. W przypadku K by Dolce&Gabbana nie sposób mówić o większych kontrowersjach. Trudno sobie jednak wyobrazić, że gdy mowa o zapachu , który zdaje się nawiązywać do najbardziej charakterystycznych standardów Dolce&Gabbana - męskich wód The One czy Light Blue - mogłoby być inaczej. K by Dolce&Gabbana, mimo wszystkich odniesień do perfumiarskiej tradycji marki, od pierwszych chwil używania zapada w pamięć dzięki swemu własnemu, niepodrabialnemu charakterowi. I nie wydaje się, aby można go było łatwo pomylić z którymkolwiek z wcześniejszych zapachów producenta. Największa w tym chyba zasługa elementów, które złożyły się na nuty głowy - krwawej pomarańczy, sycylijskiej cytryny i jagód jałowca - oraz papryczki Pimento, włączonej w poczet nut serca. Wszystkie te składniki sprawiają, że bezpośrednio po naniesieniu na skórę K by Dolce&Gabbana pachnie mocno i męsko, natychmiast uwalniając wyraziste i bardzo zdecydowane, cytrusowo-żywiczne aromaty. Czuć tu, owszem, świeże owoce słonecznego południa, ale całość nie idzie w stronę mdłej i męczącej słodyczy, ale raczej w kierunku odświeżającej woni grejpfrutów, podbitej przyjemną, kamforyczną ostrością jałowca.

Reklama

Niuanse, które trzeba docenić


Jak nuty zamknięte w wodzie toaletowej słynnej włoskiej marki uwalniają się na ciele? Początkowa "ognistość" ustępuje po jakimś czasie złożonej grze ciepłych nut serca i bazy, w których najmocniej zaznaczają się lawenda, szałwia i cierpkie geranium. Na finiszu daje o sobie dodatkowo znać -  charakterystyczne przecież dla włoskiej marki - drzewo cedrowe. Końcówka jest więc kojąca, drzewna, a nawet nieco zielno-herbaciana. Nie ma tu jednak niespodzianki - bazę zapachu tworzą przecież rozgrzewające dodatki, ziemista wetyweria i pikantno-korzenna paczula.

K by Dolce&Gabbana to zapach pełen paradoksów - z jednej strony nowoczesny, śmiały, a z drugiej - ponadczasowy. Taki jest też flakon, w którym go zamknięto: prostotę przezroczystego i minimalistycznego opakowania przełamuje wieńcząca je królewska korona zdobiona mnóstwem szlachetnych detali. Każdy korek został ponadto pokryty cząstkami 24-karatowego złota i, co szczególnie warte wzmianki, wykonany jest ręcznie, a nie maszynowo, co przydaje mu aury wyjątkowości. Kwestią należącą do kluczowych jeśli chodzi o test zapachów jest trwałość. Jak wygląda ona w przypadku omawianej nowości ? K by Dolce&Gabbana jest wodą toaletową (EDT), co oznacza, że zawiera od 5 do 10 proc. substancji zapachowych - mniej, niż miewają wody perfumowane (10-25 proc.). Zupełnie nieuzasadnione są jednak obawy, że w tym przypadku przekłada się to na niższą trwałość. K by Dolce&Gabbana utrzymują się wiele godzin, pozostawiając za sobą "ogon" zapachu, który zapewni nam niejeden komplement. Jednocześnie są na tyle wszechstronne, że sprawdzą się zarówno do biura, jak i na kolację po pracy.

Mariano di Vaio nadaje ton


Powróćmy jeszcze na moment do reklamy, bo wydaje się, że i ona zasługuje tu na osobne omówienie. Jej akcję osadzono w kameralnym toskańskim Montepulciano - średniowiecznym miasteczku, u którego stóp rozciągają się malownicze winnice i prawie pocztówkowe cyprysowe zagajniki. Wystąpił w niej włoski influencer Mariano di Vaio - mąż, ojciec i wzięty przedsiębiorca - ucieleśniający wszystkie wartości stojące za nową wodą toaletową Dolce&Gabbana.

Komu spodoba się więc K by Dolce&Gabbana? Nie ma wątpliwości, że docenią go zwłaszcza nowocześni, dojrzali mężczyźni, którzy czerpią z życia garściami i nie boją się wyzwań współczesności. Jednocześnie - doskonale świadomi swych korzeni - nie zapominają o tradycji i konsekwentnie trwają przy swoich zasadach. I nic dziwnego: K by Dolce&Gabbana jest bowiem zapachem kierowanym przede wszystkim do mężczyzn, którzy - jak Mariano di Vaio właśnie - pozostają wierni swym przekonaniom, a jednocześnie z odwagą i bez kompleksów spoglądają w przyszłość.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje