Reklama

Jadę na rowerze byle gdzie...

Kupujemy rower trekkingowy, czyli pojazd na weekendowe eskapady po asfaltowych i polnych drogach.

Radzimy kupować je tylko w specjalistycznych sklepach, gdzie fachowcy pomogą dobrać sprzęt do naszych potrzeb. Na dobry rower trekkingowy trzeba przeznaczyć co najmniej 1000 zł. Inaczej usterka będzie gonić usterkę i stracimy fortunę na naprawy.

Reklama

Zaufaj fachowcom

Rowery trekkingowe mają 28-calowe koła, które umożliwiają dość szybkie pokonywanie większego dystansu. Osadzone są na lekkiej, najczęściej aluminiowej ramie. Oprócz standardowych przerzutek coraz częściej wyposażone są w amortyzatory, które gwarantują lepszą sterowność i styczność z podłożem. Przed wyprawą obowiązkowo należy kupić kask, rękawiczki, bidon, wygodną i sportową odzież. Dwa razy do roku pamiętajmy o zrobieniu przeglądu naszego dwukołowca, jeśli chcemy, by niezawodnie służył nam przez kilka lat.

Na co zwracać uwagę przy zakupie dwóch kółek:

1. Rama. W bicyklach trekkingowych ramy wykonane są najczęściej z aluminium, dzięki czemu rower jest lekki. Ich wadą jest sztywność, co przy rowerze bez amortyzowanego koła przedniego obniża komfort jazdy. Ważne, by dopasować ramę do naszego wzrostu. Stojąc z rowerem między nogami odległość ramy od krocza powinna wynosić kilka centymetrów. Z tyłu ramy powinny znajdować się otwory na śruby do przymocowania bagażnika.

2. Kierownica. Podczas dłuższych wypraw ręce męczą się i potrzebują częstych zmian pozycji. Dlatego najlepsza będzie kierownica turystyczna (gięta), która da nam możliwość chwytania jej na kilka sposobów. Powinna mieć szerokość 56-58 cm, dla panów nawet do 60 cm i być dobrze wyregulowana (pomoże wam w tym fachowiec). Do kierownicy można przymocować "rogi", które również dają nam możliwość zmian uchwytu i dodatkowo przy upadku chronią palce rąk.

3. Amortyzator przedni. Jego główną funkcją nie jest wbrew pozorom podwyższenie komfortu jazdy, ale bezpieczeństwa. Podobnie jak zawieszenie w samochodach i motocyklach - odpowiada za stały kontakt koła z nawierzchnią.

4. Siodełko. Komfort jazdy w znacznej mierze zależy od jego kształtu. Siodełko w rowerze trekkingowym powinno być miękkie i sprężynowane. Panowie powinni dobrać dla siebie siodełka węższe i dłuższe niż te przeznaczone dla pań. Na rynku dostępne są też siodełka żelowe, które dopasowują się do naszego ciała.

5. Ogumienie. Zależy od rodzaju wyprawy. Do trekkingu warto założyć tzw. semi-slicki, czyli opony z niskim bieżnikiem w środku i wysokim po bokach. Lepiej toczą się po asfalcie, mają dobrą przyczepność na zakrętach, a do tego odprowadzają wodę na boki.

6. Hamulce. W trekkingach standardowo montowane są hamulce typu V-Brake. Są tanie, proste w budowie i mają małą masę. Są skuteczne, ale niestety nie podczas jazdy w deszczu i po błocie. Droższe rowery wyposażone są w hamulce bębnowe i tarczowe o dużej odporności na warunki atmosferyczne.

7. Pedały. "Noski": wykonane z metalu lub plastiku, dzięki nim noga nie ześlizguje się z pedała. Dla osób, które nie czują się pewnie na rowerze, wystarczą hamulce platformowe. Typ SPD (zatrzaskowe): bardziej zaawansowane, zamiast pedałów do korb przymocowane są uchwyty, w które rowerzysta wczepia buty ze specjalnymi blokami w podeszwach.

8. Przerzutki. Dzięki nim łatwiej np. podjechać pod górę. Pozwalają także na utrzymanie żądanej prędkości. Dlatego powinny precyzyjnie pracować nawet w ciężkich warunkach atmosferycznych.

9. Akcesoria - bagażnik: zwykle pojemność do 25 kg, większy typu low-rider można zamontować nisko, dzięki czemu rower jest bardzo stabilny; - sakwy: najlepiej z materiałów nieprzemakalnych; - błotniki: nie zawsze są montowane fabrycznie, nie powinny utrudniać jazdy, dodatkowo z przodu możemy zainstalować tzw. wyłapywacz błota; - licznik: mierzy m.in. prędkość, dystans, czas jazdy.

Dzień Dobry

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: hamulce | rower | jazdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje