Reklama

Spodnie na 100 lat. Drogo? No to wyjmij kalkulator...

Fot. Vollebak.com /materiały prasowe

645 dolarów za parę spodni nie wydaje się najlepszą okazją cenową. Ale czy naprawdę? Lepiej wyjmij kalkulator, albo policz pod kreską to równanie - bo nowy produkt firmy Vollebak ma wytrzymać... 100 lat eksploatacji!

Tak - to nie błąd. Te portki mają wytrzymać dokładnie całe cholerne stulecie, co w praktyce oznacza, że raczej będą z tobą do końca życia, a nawet do końca życia twoich potomków! Osobiście ręczy za to założyciel firmy, Steve Tidball. Zapewnia on, że materiały użyte do produkcji spodni są wytrzymałe do tego stopnia, że pozwolą na swobodny spacer w ogniu.

No dobra, a teraz konkrety. Materiał to trzywarstwowa tkanina, pozwalająca stawić czoła najróżniejszym wyzwaniom. Zewnętrzna warstwa odpycha wodę i jest odporna na otarcia. Środkowa jest ognioodporna, a w wyższych temperaturach "puchnie" niczym poduszka powietrzna, tworząc barierę między płomieniem, a nogą. Ostatnia zaś warstwa to włókno aramidowe, syntetyczny, niepalny nylon, który nie topi się i zapewnia ostatnią barierę ochronną.

"Większość ognioodpornej odzieży jest ciężka i niewygodna. Często nasączona chemią. My oferujemy pierwszy na świecie inteligentny materiał, który może być użytkowany każdego dnia. I to bez rezygnowania z wygody" - mówi Nick Tidball, drugi z założycieli firmy.

"Spodnie projektowaliśmy dla żołnierzy, którzy działają nieraz w ekstremalnych sytuacjach, jednak nie chcieliśmy, by musieli oni ubierać się na akcje, jak strażacy" - dodaje.

Reklama

Mimo tych zapewnień, 100 lat nadal wydaje się być zupełnie abstrakcyjną liczbą. Skąd wiadomo, że spodnie Vollebak wytrzymają aż tyle? Otóż zostały poddane tzw. testowi Martindale'a. Podczas niego mechaniczny kciuk wyciera materiał do momentu, aż włókna zaczynają pękać.

Zwykła tkanina poliestrowa jest w stanie przetrwać 25 tysięcy cykli. Tymczasem materiał spodni Vollebak nawet po 100 tysiącach nie wykazywał oznak zużycia. Nawet pod mikroskopem.

Poza wytrzymałością, kolejną rzecz, jaką podkreślają twórcy nowatorskiej odzieży, jest jej wygoda i funkcjonalność. Są zaprojektowane tak, by rozciągać się na potrzeby użytkownika, co pozwala użytkować je choćby podczas prac polowych, wspinaczki czy innych sportów. Jeśli ktoś preferuje luźny styl na co dzień, nie ma przeciwwskazań, by nosić je po prostu zamiast dżinsów.

Na koniec cena. 654 dolarów to, według obecnego kursu dolara, nieco ponad 2400 złotych. Z pozoru dużo, ale jeśli pomyśleć, że na przestrzeni 100 lat daje to 24 złotych rocznie, a tygodniowo zaledwie... 46 groszy, to perspektywa nieco się zmienia. W dobie zalewającej nas tandety, spodnie które możesz zapisać w spadku wnukom, to może wcale nie taki głupi pomysł...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje