Reklama

Zabójcy z ogródka: Najbardziej niebezpieczne rośliny w Polsce

Oleander. W Polsce sporadycznie zatruwają się nim psy – weterynarze są wtedy bezradni. Nawet jeden liść tej rośliny może być śmiertelny dla dziecka! /Wikimedia Commons /domena publiczna

Nasze ogródki i działki ożyły milionami kwiatów i krzewów. Niektóre z nich wyglądają niegroźnie, lecz zawierają śmiertelnie niebezpieczne trucizny. Dotknięcie lub spożycie niektórych roślin może się skończyć tragicznie!

Reklama

Słynny lekarz Paracelsus odkrył regułę, która do dziś znajduje zastosowanie w  przemyśle farmaceutycznym: trucizny w małych dawkach wykazują działanie lecznicze. Czy to możliwe? Jak najbardziej! 

Kilkanaście lat temu ze skutkiem wypróbowano u chorych na raka działanie... arszeniku. Okazało się, że ta straszliwa substancja w mikroskopijnych dawkach powoduje zahamowanie wzrostu nowotworu. 

Reklama

Od setek lat wykorzystuje się także w medycynie wyciągi z roślin, które - w zależności od intencji przyrządzającego eliksir - mogą stać się śmiertelną trucizną lub cudownym lekarstwem. Wszystko jest tu kwestią proporcji... 

I tak na przykład preparatów z naparstnicy używa się w leczeniu chorób serca, zimowit może być lekarstwem na podagrę, a wawrzynek wilczełyko od dawna służył w medycynie ludowej do robienia okładów na poparzone czy podrażnione miejsca. 

Bądźmy jednak czujni! Rośliny, które leczą, mogą okazać się fałszywymi przyjaciółmi - także te, które cieszą nasze oczy swym pięknym wyglądem na działkach czy balkonach... 

Która roślina jest doskonałym narzędziem zbrodni?

Trucizny z  domowego ogródka już w  starożytności i  średniowieczu były popularnym narzędziem zbrodni. Szczególnie często stosowano właśnie akonitynę zawartą m.in. w tojadzie mocnym (zwanym również mordownikiem). 

Prawdopodobnie za pomocą tej substancji zgładzono Arystotelesa i papieża Hadriana VI. Być może również prorok Mahomet padł jej ofiarą. Podobno usiłowano go otruć dwa razy! 

Pierwsza próba nie powiodła się, ponieważ wyczuł gorzki smak trucizny, ale trzy lata później zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach... 

Starożytni Grecy często posługiwali się tą rośliną, aby uśmiercać wrogów. Z kolei w średniowieczu używano tojadu do zatruwania strzał i mieczy. Nic dziwnego - nawet w małych dawkach znajdująca się w nim akonityna powoduje uduszenie lub zatrzymanie akcji serca. 

Na następnej stronie dowiesz się, na jakie jeszcze rośliny musisz uważać w Polsce!

***Zobacz także***

Świat Tajemnic

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rośliny | ogródek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje