Reklama

Tanio i od ręki? Zapomnij. Dlaczego w 2021 mamy problem z rowerami?

Widok salonów pełnych rowerów należy dzisiaj do rzadkości /123RF/PICSEL

"Mamy. Jedną sztukę"

Wróćmy jednak do Polski. Chcieliśmy sprawdzić, jak w praktyce wygląda sprawa zakupu nowego roweru. Wybieramy średniej wielkości miasto, gdzie otwartych jest dziewięć salonów (a przynajmniej do tylu można znaleźć numer w internecie). 

Reklama

Żeby nie iść na łatwiznę, pytamy konkretnie o dwa budżetowe trekkingi z ramą 20 - 21 cali, w cenie do 2000 złotych. Poszukiwania nie były zbyt udane.

W pięciu miejscach odpowiedź brzmi: "Nie ma i szybko nie będzie". Dwóch sprzedawców zapewnia, że jest w stanie zdobyć takie rowery "w ciągu kilku dni". Dwóch innych ma taki sprzęt na stanie, ale... w obu przypadkach to ostatnia pojedyncza sztuka i dobrze byłoby przyjechać jak najszybciej. 

Rowerowy chaos nie wybiera. Dotyka zarówno gigantów, jak i małe przedsiębiorstwa. - Produkujemy podobną liczbę rowerów jak w analogicznym okresie w poprzednich latach, jednak zapotrzebowanie na nie jest zdecydowanie większe - komentuje wiceprezes zarządu Romet, Grzegorz Grzyb. 

- Jako producent robimy wszystko, co jest możliwe, aby sprostać oczekiwaniom klientów i zagwarantować dostępność naszych rowerów, pomimo problemów, jakie obserwujemy w branży - mówi. - Te wiążą się głównie z zapewnieniem ciągłości łańcuchów dostaw, które przesuną zatowarowanie sklepów rowerowych z początkiem tego sezonu. Zważywszy na tę sytuację, wszystko wskazuje na to, że tegoroczny sezon rowerowy przesunie się w czasie, będzie dłuższy. Jesteśmy jednak przekonani, że będzie to kolejny dobry sezon dla całej branży rowerowej.

Pan Szczepan, ze sklepu Twój Styl w Zgórsku na Podkarpaciu, jako źródło zamieszania również wskazuje jednoczesny wzrost popytu i przerwy w dostawach części:

- To, co mamy wystawione na sklepie, idzie od razu, ale jeśli ktoś szuka konkretnego modelu, to trzeba czekać i dwa miesiące - mówi. - Problem jest też z montażem, bo Shimano we Włoszech stało przez pandemię trzy miesiące, co spowodowało gigantyczne opóźnienia. 

- Ludzie chcą się poruszać i rower to jedyny sposób w momencie, gdy wszystko jest zamknięte - podsumowuje. - Z taśmy schodzi 500 sztuk i do tygodnia nie ma już ani jednej.

Większy szacunek, większa cena

Jak długo będzie trwał problem z dostępnością podzespołów, a w rezultacie rowerów, na rynku? Przedstawiciele branży mają raczej niewesołe wieści.

- Wszyscy zauważamy, jak epidemia zmienia podejście do potrzeb życiowych - uważa Grzegorz Grzyb. - Rower stał się naturalnym wyborem jako środek transportu. Zaczął powszechnie dominować jako bezpieczny, bo indywidualny pojazd na dojazdy do pracy. Częściej też niż dotychczas jest wybierany rekreacyjnie, jako sposób na utrzymanie zdrowia i dobrej kondycji fizycznej.

- Całe to zawirowanie przyniosło tyle dobrego, że rower traktowany jest dzisiaj z o wiele większym szacunkiem - twierdzi Adam Ginalski. - Ten trend utrzyma się bez wątpienia przez kolejne lata. 

- Niestety, wraz ze wszystkimi jego negatywnymi stronami - kontynuuje. - W ciągu następnych trzech, czterech, może nawet pięciu lat braki w dostawach będą odbijać się na podaży rowerów na rynku. Można także zapomnieć o tym, że ceny pójdą w dół. Rowery na pewno nie będą tanieć.

***

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz! 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rower | części | rowerzyści | 2021 | Shimano | zakup roweru

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje