Reklama

Pep Guardiola oczami innych

Jak widzą Pepa Guardiolę inni? Co myślą o nim jego podopieczni? Jak postrzegają prezesi Barcelony? Jakie anegdoty wyjawią dawni koledzy ze szkółki La Masia i boiskowi rywale? Tego wszystkiego dowiecie się z książki Jordiego Ponsa - "Pep Guardiola oczami innych". Książki, która odkrywa wiele sekretów jednego z najlepszych piłkarskich trenerów XXI wieku.

Kolejna książka o Pepie Guardioli? Tak, ale ta jest inna. Nie opowiada o nim żaden dziennikarz, nie snuje swojej historii sam Pep. Tym razem oddaje głos innym - tym, którzy patrzą na niego z boku i dlatego postrzegają go w sposób prosty i prawdziwy, bez żadnego filtra. O Pepie mówią rodzice i rodzeństwo, koledzy i nauczyciele ze szkoły, przyjaciele i wrogowie z boiska.

Reklama

Dla fanów Barcelony z czasów Guardioli, to pozycja obowiązkowa. Dla pozostałych przygotowaliśmy kilka ciekawych fragmentów książki. Choć tak naprawdę, to tylko mała część "smaczków", które odnajdą na ponad 280 stronach pasjonaci futbolu.


Victor Valdes - bramkarz Barcelony



Oczywiście, że Pep urządzał mi awantury, tak jak wszystkim piłkarzom. Nie myśl jednak, że krzyczy dużo - przeciwnie. Jest bardzo bezpośredni i mówi to, co czuje.
(...) Staje z tobą twarzą w twarz, nigdy cię nie kompromituje i zawsze myśli najpierw o interesie kolektywnym (...) Mnie zawsze daje burę za to samo - za wprowadzanie piłki do gry.

Guardiola zachowywał się po mistrzowsku. W każdej chwili wiedział, co trzeba powiedzieć i jaką wiadomość przekazać o nas samych i rywalu. (...) Pamiętam pewną przemowę w przerwie meczu, w którym nie szło nam zbyt dobrze. Wyjaśnił nam, co musimy zrobić, żeby wybrnąć z sytuacji. Chodziło tylko o małą zmianę, jakiej mieli dokonać środkowi pomocnicy. Pokazał to na tablicy i, pyk! Wygraliśmy mecz



Tito Vilanova - obecny trener Barcelony, były asystent Guardioli



Na początku Pep nie był przyzwyczajony do pracy z obrazem. Nauczyłem go tego i natychmiast potrafił to wykorzystać. Guardiola i ja przeglądaliśmy nagrania, które przygotowywali nam Domenec Torrent i Carles Planxart. Wybierali od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu akcji, żeby przygotować strategię. Kiedy już je dostawaliśmy, dokonywaliśmy nowej selekcji, edytowaliśmy i pokazywaliśmy piłkarzom. Taki film trwa od czterech do pięciu minut. Chodzi o to, żeby znaleźć słaby punkt rywali i przygotować akcję, która wyrządzi im krzywdę. Nie ma innego sekretu. W jednej strategicznej akcji jest jeden albo więcej zawodników, którzy to wykonują, a pozostali muszą dezorientować.



Taktyka Pepa polegała na przekonaniu piłkarza, że wszystko, co mu się mówi i co sztab szkoleniowy dla niego robi, jest dla niego dobre, służy temu, by prezentował się lepiej.


Txiki Begiristain - były dyrektor sportowy Barcelony



W Can Barca dużo mówiło się o tym chłopaku, który mimo, że fizycznie był chuchrem, z piłką poruszał się znakomicie. Kiedy trenowaliśmy, futbolówka zawsze znajdowała się w środku pola, na najtrudniejszej pozycji, a on radził sobie doskonale, stał się panem piłki.

Kiedy podczas treningów u Cruyffa graliśmy w "dziadka" zawsze kończyło się tak, że deptałem Pepa. Strasznie się wkurzał - i miał rację. Nadepnięcie korkiem na stopę bardzo boli. Nie chciałem wyrządzić mu krzywdy, on był po prostu tak szybki, kiedy prowadził piłkę, że bardzo często się spóźniałeś i - ciach! - deptałeś go. Wyzywał mnie od najgorszych. Kiedy nie dawaliśmy rady odebrać mu piłki, zbliżała się pomoc w postaci Ronalda Koemana. Guardiola pękał i Koeman zabierał piłkę. Pep bardzo się złościł (śmiech).

Josep Maria Orobitg - agent Guardioli



Pierwszym klubem, który mocno postawił na Guardiolę był Manchester United. Naprawdę go pragnęli. Pep nigdy nie chciał o tym mówić. Każdy piłkarz dałby się pokroić, aby przystąpić do negocjacji. Musiałem wysłuchiwać ich propozycji, aby podsycać ogień. Słuchać - tak; negocjować - nie. Manchester bardzo naciskał, ale ja nie mogłem nic zrobić. Pep nie powiedział jeszcze prezesowi, że sotanie w klubie. Manchester postawił nam pewien rodzaj ultimatum. Chcieli spotkania twarzą w twarz Aleksa Fergusona z Josepem Guardiolą. Guardiola nie miał co do tego przekonania. Na propozycję spotkania odpowiedział "nie" i w Manchesterze przestali interesować się transferem (...)



(...) Podczas konferencji wszyscy dowiedzieli się, że Guardiola jest do wzięcia i nie będzie grał dalej w Barcelonie. Możecie sobie wyobrazić, co działo się z telefonem. Palił się w ręku! Inter, Arsenal, Liverpool, Juventus, nawet Tottenham - wszyscy chcieli sprowadzić Guardiolę.

Guillermo Amor - były piłkarz Barcelony, kolega z akademii piłkarskiej La Masia



Kiedy Guardiola przyszedł do La Masii, był jednym z najdrobniejszych i najmłodszych chłopców. Zawsze miał "pod górkę". Kiedy dołączasz do jakiejś grupy, musisz się liczyć z różnymi kawałami; więc chowaliśmy mu różne rzeczy, tak jak swego czasu chowano je mnie. Potem te niekończące się chwile patrzenia na biedaka szukającego butów, czy czegokolwiek innego...

Było bardzo zabawnie, kiedy Pep przyjeżdżał swoim zielonym samochodem marki Talbot Horizon. Wszyscy sobie z niego żartowali. Sporo się śmialiśmy. Nie miał kompleksów, tak samo jak wtedy, gdy dzieliliśmy szatnię w pierwszej drużynie. Moją uwagę zwracała łatwość, z jaką zawierał bliskie znajomości z wielkimi gwiazdami drużyny. Z Zubizaretą, Laudrupem, Koemanem.

Informacja o autorze:
Jordi Pons Salas urodził się w 1967 roku  w Barcelonie, chociaż uważa się za mieszkańca L'Hospitalet de Llobregat. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersyte-cie Autonomicznym w Barcelonie. Przez dziewięć lat był sprawozdawcą w Radio Nacional, R-1 i R-4, gdzie zajmował się transmisjami z meczów piłki nożnej i koszykówki, jak również informacjami ze świata tenisa. Współpracował z "El Mundo Deportivo", a sporadycznie także z "El País" i "Avui". Pracuje w COM-Radio od początku istnienia tej stacji, pełni tam funkcję szefa działu sporto-wego. Prowadzi różne programy i zajmuje się komentowaniem spotkań Barcelony.

-----

Książka "Pep Guardiola oczami innych" ukazała się w Polsce 17 października, nakładem wydawnictwa Sine Qua Non. W tym samym czasie na półki księgarni trafiła także biografia Pepa Guardioli. Jej recenzja niebawem.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje