Reklama

Kronika śmierci w górach: Szlak, który zabrał ponad 100 istnień

Orla Perć, najtrudniejszy szlak w Tatrach /Albin Marciniak /East News

W 1906 roku - po trzech latach prac - budorze dotarli na Zawrat. Na świeżo wytyczony szlak wybrał się - jako jeden z pierwszych - Mieczysław Karłowicz, kompozytor, taternik, narciarz, fotograf. Już wtedy narzekał na spory ruch w Dolinie Gąsienicowej. Zawrat - bodaj najsłynniejsza tatrzańska przełęcz, przez którą dzisiaj ciągną tłumy. Pisał o niej Stanisław Witkiewicz, taternickie szlify zdobywał tu Stefan Żeromski, przez górskie siodło chodziła Maria Skłodowska-Curie. To właśnie na Zawracie miały szanse się odmienić losy świata, gdyby powinęła się tu noga Leninowi. Od Zawratu po Kozi Wierch prowadzi szlak jednokierunkowy.

Reklama

Buczynowe Turnie wydają się najbardziej eksponowaną częścią Orlej Perci; przepaście sięgają tu dwustu metrów. W ścianie Buczynowych uległ wypadkowi Ferdynand Goetel, prezes przedwojennego Pen Clubu, jeden z nielicznych Polaków, którzy w 1938 roku sprzeciwiali się otwarcie bezsensownej aneksji Jaworzyny Spiskiej i rozniecaniu konfliktu ze Słowakami. Przechodzi się też przez Przełęcz Nowickiego i Pościel Jasińskiego - legenda mówi, że myśliwy o nazwisku Jasiński zginął tutaj, polując na kozice. (...)

W kronice górskich wypadków liczba ofiar Orlej Perci przekroczyła setkę.

- To rejon, gdzie rokrocznie ratownicy mieli i mają wiele pracy. Trudno oddzielić Orlą Perć od szlaków, którymi można tam dojść, czy przecinających tę drogę - tłumaczy Adam Marasek, były wicenaczelnik Pogotowia. - Najwięcej wypadków zdarza się latem, gdy ludzi zaskakuje zalegający tam jeszcze śnieg, a także jesienią.

Ze statystyk TOPR wynika, że w rejonie Orlej Perci dochodzi do 12 procent wszystkich śmiertelnych wypadków w Tatrach. Prawie dwa razy więcej niż na Giewoncie i blisko trzy razy więcej niż na Rysach. Wysokogórski szlak od początku jego wytyczenia przyciągał turystów wierzących słowom księdza Gadowskiego, że "sztuczne ułatwienia, jakie w nim dodano, poręczają bezpieczeństwo osób". Tymczasem to naprawdę trudna wyprawa dająca przedsmak taternickiej wspinaczki.

Z ponad setki ofiar Orlej Perci aż jedna trzecia zginęła po 1989 roku. Z 3 milionów osób, które w ciągu roku odwiedzają polskie Tatry, 60 procent przyjeżdża tu latem. W szczycie wakacyjnego sezonu do szlaku na Orlą Perć tworzą się kolejki.

materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje