Reklama

Duży w maluchu: Ewelina Lisowska

Gościem najnowszego odcinka programu "Duży w maluchu" jest Ewelina Lisowska. Piosenkarka znana m.in. z hitu "W stronę słońca" dała się zabrać Filipowi Nowobilskiemu w szaloną przejażdżkę Fiatem 126p. Szczerze wyznania gwiazdy gwarantowane!

Czy zawsze chciała być piosenkarką?

No pewnie, że chciałam. Jak mówi moja babcia - zaczęłam "śpiewać" od urodzenia. Ponoć darłam się tak, że od razu było wiadomo, że będę śpiewaczką. Babcia się nie myliła.

O wpływie zespołu Ich Troje na jej twórczość

Reklama

Nie ukrywam, że kiedy byłam jeszcze taką małą Ewelinką, to jarałam się Ich Troje. Podkochiwałam się w Michale Wiśniewskim. Podobał mi się (śmiech).

O marzeniu, którego już nie uda się jej spełnić

Nie ma takich marzeń, których nie da się spełnić. Ale tęsknię czasami za swoją prywatnością. Wkurza mnie, że jak gdzieś wyjdę, to wszyscy zwracają na mnie uwagę. I chcą robić sobie ze mną zdjęcia.

A nie zawsze masz ochotę, aby te fotki ci cykano. Ludzie często nie rozumieją, że podchodząc do mnie wtedy, kiedy jem obiad powinni dać mi go dokończyć, a nie pytać od razu o autograf.

Raz ktoś dał mi do podpisania dwieście złotych - przyznaję, że nie wiedziałam, co miałam wtedy zrobić.

O wpływie sławy

Podchodzę do tego tak, że dając komuś autograf, czy robiąc sobie z kimś zdjęcie cieszę się, że mogłam tę osobę uszczęśliwić. Mi samej nie sprawia to już tak ogromnej przyjemności, kiedy trzeba dawać setki autografów i pozować tak samo do tysięcy zdjęć.

O niskich zarobkach

Jest mi przykro, kiedy słyszę, że ktoś zarabia 7 czy 8 zł za godzinę pracy. Żyjemy w kraju, gdzie płace są strasznie niskie. Często zastanawiam się jak ludzie sobie po prostu tutaj radzą. A radzą sobie świetnie, chociaż nie ukrywam - jest to wyczyn. Radzicie sobie zajebiście [krzyknęła do kamery Ewelina].

Nie jest też powiedziane, że wkrótce ja nie będę tyle zarabiała. Tak też może się zdarzyć, takie jest przecież życie. A u nas jest, jak zwykle, pod górkę.

Co z nowym singlem?

No... jest sobie singiel zupełnie inny niż wszystkie. Mam nadzieję, że fajny. Mi się on bardzo podoba.

Ludzie są trochę zszokowani kierunkiem, w którym poszłam, ale sama chciałam zrobić coś totalnie innego niż dotychczas. Całość, łącznie z wideo, różni się od moich poprzednich dokonań... pustynią, którą znaleźliśmy w okolicach Wrocławia.

Słowo końcowe

Zawsze zastanawiałam się jak wyglądaliby wszyscy moi fani, gdyby stanęli obok siebie - wszystkie te 280 tys. osób z Facebooka. Myślę, że ten widok sprawiłby, że spadłyby mi kapcie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje