Reklama

Dolina Śmierci: Zobaczyć piekło i przeżyć

Panorama Doliny Śmierci, najgorętszego miejsca na Ziemi /Wikimedia Commons /domena publiczna

Dolina Śmierci jeszcze nigdy nie kusiła tak mocno, jak dziś. Odkąd latem zarejestrowano tu najwyższą temperaturę, jaką kiedykolwiek zanotowano na Ziemi, w to miejsce położone na granicy Kalifornii i Nevady ściągają tłumy. Każdy z nich na własne oczy chce zobaczyć piekło i przeżyć. A zagrożeniem życia jest tutaj nie tylko wysoka temperatura.

Death Valley National Park - czyli Park Narodowy Doliny Śmierci. Od niedawna jest to najgorętsza - dosłownie - destynacja w całych Stanach Zjednoczonych. Zmierzone tu 130 stopnie Fahrenheita, czyli prawie 55 stopnie Celsjusza dały tej pustynnej depresji (86 metrów poniżej poziomu morza) miano najgorętszego miejsca na kuli ziemskiej.

Brandi Stewart, rzecznik prasowy parku, wyjaśnia że dolina jest tak gorąca z powodu wyjątkowej konfiguracji depresji i otaczających ją gór. Supergorące powietrze, które się tutaj dostaje, zostaje wręcz uwięzione, niczym w potrzasku i po prostu krąży po okolicy.

"Podróż tutaj w lipcu, czy sierpniu jest jak zamknięcie się w piekarniku" - żartuje Stewart.

Rekordy i wszelkie odstępstwa od normy mają to do siebie, że przyciągają ciekawskich. Trudno się zatem dziwić temu, że i do Doliny Śmierci zaczęli masowo, wręcz lawinowo zjeżdżać turyści spragnieni gorących wrażeń. Obserwatorzy twierdzą nawet, że w tym całym szaleństwie narodził się nowy rodzaj turystyki "Heat Tourism". W tym wypadku polega on na zrobieniu sobie pamiątkowego zdjęcia przy wskazującym rekordowe temperatury termometrze ustawionym w Furnace Creek Visitor Center.

Reklama

Ale trzeba też pamiętać, że podróż tutaj, to nie wyprawa do Disneylandu. Dlatego turystów mniej świadomych ekstremalnych warunków pogodowych ostrzega się tutaj przed zagrożeniami, które mogą ich napotkać.

To kilka podpunktów, które mogą ratować życie, więc warto o nich wspomnieć:

- Pij dużo wody. Co najmniej 4 litry dziennie. Bądź świadomy konieczności uzupełniania elektrolitów.

- Unikaj wspinaczki w upale. Nie wspinaj się, gdy temperatura za dnia osiąga najwyższe wartości. Uważaj w zimie - skały mogą być oblodzone!


- Podróżuj przygotowany do przetrwania. Korzystaj z wytyczonych dróg. W razie awarii samochodu - zostań na miejscu i czekaj na pomoc. Miej ze sobą zawsze dodatkową wodę pitną.

- Obserwuj oznaki kłopotów. Jeśli czujesz zawroty głowy, nudności lub ból głowy natychmiast poszukaj schronienia przed słońcem. Przyłóż zwilżoną odzież do czoła, aby obniżyć temperaturę ciała. Obserwuj symptomy u innych.

- Główną przyczyną śmierci w dolinie są wypadki samochodowe. Aby ich uniknąć przestrzegaj ograniczeń prędkości, zmień bieg na niższy na stromych zjazdach i zapinaj pasy.

- Niebezpieczne zwierzęta: Nie kładź rąk w miejsca, których najpierw nie zobaczysz. Grzechotniki, skorpiony, czy czarne wdowy mogą ukrywać się różnych zakamarkach.

Hantawirus: Potencjalnie śmiertelna choroba układu oddechowego. Przenoszona jest przez kontakt z zakażonymi gryzoniami lub ich odchodami. Choć nie zgłoszono jeszcze żadnych przypadków w Dolinie Śmierci, zachowaj ostrożność w miejscach potencjalnie nawiedzonych przez gryzonie, takich jak drewniane budynki, czy pomieszczenia kopalni.

Błyskawiczne powodzie: Unikaj kanionów podczas burz i bądź przygotowany na ewakuację na wyższy poziom. Podczas jazdy uważaj na wodę przepływającą przez drogę.

Zagrożenia kopalniane: Nie wchodź do tuneli lub szybów kopalnianych. Kopalnie mogą być niestabilne, mieć ukryte szyby, obszary zanieczyszczonego powietrza i trującego gazu.

Co ciekawe, władze i zarządcy terenu ostrzegają także przed jeszcze innym niebezpieczeństwem, jakim są... nielegalne uprawy marihuany. W wypadku natrafienia na ślad nielegalnej plantacji, sugeruje się natychmiastowy powrót na szlak tą drogą, którą przyszliśmy. Zabrania się robienia zdjęć i radzi ostrożne poruszanie po okolicy, a nawet... odczołganie w stronę samochodu. Słowem - wszystko, aby nie narażać się na spotkanie z niezbyt przychylnie nastawionymi do intruzów pracownikami narkobiznesu.

Jak mówi jeden z pracowników parku, turyści raczej stosują się do wytycznych regulaminu. Większość z nich przyjeżdża tu samochodem i czeka na parkingu przy włączonej klimatyzacji do momentu, aż na termometrze pojawi się jak najwyższa temperatura, tylko po to, aby na moment wyskoczyć na zewnątrz i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Wygląda na to, że nowa fala podróżników przybywających tu w imię "Heat tourism" to klienci z gatunku tych nieawanturujących się. Ale gdybyście jednak mieli okazję samemu zwiedzać Dolinę Śmierci - pamiętajcie. Tu może was zabić nie tylko słońce...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje