Reklama

Zapuścił brodę - już nigdy nie wrócił do dawnego życia

Ta historia to przykład tego, że życie może odmienić się w niesamowity sposób nawet dzięki jednemu, małemu impulsowi. Przed wami Gwilym Pugh, rudzielec, który podbija świat!

Gdy miał 21 lat, swoją karierę zawodową wiązał z branżą ubezpieczeniową. Pracując z domu, spędzał przy komputerze nawet do 12 godzin dziennie. Przybrał na wadze, podupadł na zdrowiu, a gdy próbował wrócić do formy, notorycznie łapał kontuzje.

Pewnego dnia, by poprawić sobie humor, postanowił odwiedzić lokalny salon fryzjerski. To właśnie tam usłyszał radę, która była początkiem przemian w jego życiu. Barber zasugerował mu, aby zapuścił brodę, dzięki której zmieni swój image i pozwoli lepiej wczuć się w rolę muzyka w kapeli :Tg którą założył z kumplami.

Gwilym posłuchał rady, a przy okazji postanowił przeprowadzić solidne porządki w swoim życiu. Rzucił siedzącą pracę, zadbał o zdrowie, wrócił do treningów, a po jakimś czasie założył Instagrama, gdzie pokazywał efekty swojej metamorfozy.

Wkrótce wszystko zaczęło się układać, jak należy. Proporcjonalnie do spadających kilogramów, zaczęło przybywać mu fanów w social mediach. Pojawiły się pierwsze propozycje współpracy w branży modelingowej. Życie młodzieńca nabrało rozpędu.

Nie był już pulchnym, trapionym przez kontuzje rudzielcem, uwięzionym w domu przez nudną pracę. Poszukiwacze nowych twarzy uznali, że jego nietypowa uroda i zadbane ciało idealnie sprawdzą się w kampaniach reklamowych. Dzięki współpracy z agencją AMCK podpisał kilka dużych kontraktów. Wśród jego klientów znajdują się dziś m.in. Vans, Diesel, czy Bud Light.

Reklama

To nie było jednak wszystko, na co go stać. Gwilym podjął współpracę z prawdziwą ikoną sportu i popkultury - Davidem Beckhamem. Wspólnie wykreowali markę House 99, oferującą produkty do pielęgnacji zarostu.

Od brody się zatem zaczęło i na niej skończyło. Ale oczywiście nie wszystko jest jej zasługą. Gwilym przyznaje, że był to jedynie dla niego impuls i "katalizator" działań.

"Jeden obraz mówi więcej, niż tysiąc słów. Wychodząc od bycia 22-letnim, otyłym, schorowanym, nieszczęśliwym, rzadko wychodzącym z domu gościem, stałem się szczęśliwszy i zdrowszy, niż kiedykolwiek mogłem sobie tylko wymarzyć. Czasem przypominam sobie, co powiedział Les Brown: Jeśli chcesz coś spoza swojego życia, nie martw się o to, jak to osiągniesz. JAK to nie twój biznes. Najważniejsze, to trzymać się zaplanowanej wizji" - podsumowuje pod jednym ze swoich zdjęć na Instagramie Gwilym Pugh.

Ostatnio Anglik został bohaterem internetowych wirali, po tym, jak olbrzymią popularność zyskały zdjęcia, pokazujące jego przemianę. Historia metamorfozy rudzielca po raz kolejny okrążyła świat, inspirując do działania wielu będących na rozdrożu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje