Reklama

Yipao: Bo jeep to najlepszy przyjaciel człowieka

Przepis jest prosty: weź starego jeepa. Przystrój świecidełkami i świętymi obrazkami, a następnie zapakuj go czym się tylko da. Jeśli pod ciężarem "bambetli" przechyla się do tyłu, jadąc na dwóch kołach, a publiczność głośno krzyczy - znaczy, że robisz to dobrze...


Reklama

Yipao to wyjątkowe coroczne święto, obchodzone tylko w Kolumbii. Ta tradycja poświęcona jest kultowi... Jeepa-Willysa. Amerykańskiej terenówki, którą Kolumbijczycy pokochali jeszcze w latach 40.

Pierwsze Willysy trafiły do Kolumbii dokładnie w 1946 roku. Były to modele M38 i CJ-2A sprowadzone przez kolumbijskie Ministerstwo Obrony dla wojska. Szybko jednak spodobały się miejscowym plantatorom kawy, którzy w amerykańskich maszynach zobaczyli mocnego sojusznika.

I tak Willysy rozpoczęły swoją mozolną wspinaczkę po kolumbijskich górach, objuczone różnego rodzaju towarem. Woziły plantatorów, ich rodziny, pracowników, transportowały zwierzęta, płody rolne i wszystko, co nadawało się do przewiezienia samochodem. Choć to tylko maszyny, pracowały jak osły. Dlatego do dziś niektórzy nazywają je "mulitas mecánicas" - mechaniczne osły.

Przez lata posiadanie i użytkowanie Willisa wśród mieszkańców dystryktu Quindio urosło do rangi o wiele większej, niż codzienna rutyna. Niezawodny, amerykański wóz dla wielu stał się zarówno symbolem kolumbijskiej kultury kawey, jak i wiernym towarzyszem, któremu należy oddawać hołd i okazywać szacunek.

I tak w 1988 roku, po 42 latach od dnia, gdy koła pierwszego Willysa dotknęły kolumbijskiej ziemi, oficjalnie uhonorowano ten dzielny pojazd, ustanawiając Yipao - paradę ku jego czci. Dziś odbywa się ona w Armenii - stolicy stanu Quindio oraz w Calarca. Parada podzielona jest na kilka kategorii. W zależności od towaru, jaki przewożą Jeepy.

Przyozdobione w niepowtarzalny, często kiczowaty sposób terenówki podczas swego święta przewożą produkty rolne, kawę, meble, ludzi, ale jest też kategoria "open". Samochód, który udźwignie najwięcej ładunku, a zarazem jest najbardziej "harmonijnie" skomponowany - wygrywa nagrody. Ważne, żeby tak długo, jak to tylko możliwe jechał na dwóch tylnych kołach. Im głośniej krzyczy publika - tym lepiej dla uczestnika parady.

Yipao ma również swoje miejsce w Księdze Rekordów Guinessa. W 2006 roku w Calarca odbyła się najdłuższa parada Jeepów. Karawana kolumbijskich czterokołowych osłów liczyła aż 370 samochodów!

Zobaczcie, jak potrafią się bawić uczestnicy parad Yipao:














INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje