Reklama

Transformacja: Obciachowy tatuaż zmienił w hołd dla poległych żołnierzy

Obciach zmienił w dzieło, które wywołuje opad szczęki /materiały prasowe

Raz zrobionego tatuażu jest się trudno pozbyć. Można jednak spróbować przerobić go na jakiś inny wzór. Na to właśnie rozwiązanie zdecydował się Wayne O’Toole, którego ciało szpecił - nie bójmy się tego słowa - sporych rozmiarów "tribal".

Reklama

Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - wspomniane "tribale" nie są w porządku. To jeden z tych reliktów z początku milenium, o których wolelibyśmy zapomnieć (jeśli nie zgadzasz się z tą oczywistością, to odsyłamy cię do tego materiału: Uwaga, obciach! - czyli czym narażamy się na wyśmianie). Nosisz "z dumą" dziarę podobną do tej jaką miał bohater tego materiału? Głowa do góry - istnieje dla ciebie ratunek!

O'Toole zgłosił się ze swoim tatuażem wstydu do The Tattoo Studio Bristol, gdzie przyszłą "operacją" miał zająć się mistrz Ben Boston. Jego diagnozy można było się spodziewać - błąd młodości musi zniknąć i to za sprawą innego tatuażu.

Artysta postanowił, że przerobi tendencyjny i po prostu obciachowy strój na sporych rozmiarów dzieło upamiętniające poległych brytyjskich żołnierzy na frontach I i II wojny światowej.

Zabieg trwał ponad 30 godzin, ale efekt końcowy jest powalający. "Tribal" stał się częścią tak zwanego rękawa, na którym widzimy podobizny żołnierzy znoszących trudy wojennej tułaczki i cierpienia. Nie zabrakło nawet symbolu czerwonych maków (w kolorze), które w wielu krajach składa się na grobach i pomnikach poświęconych pamięci poległym 11 listopada każdego roku.

Poniżej możecie przyjrzeć się z bliska całemu procesowi oraz efektowi końcowemu:

Reklama

Pracę tatuażysty docenili także internauci. Zdjęcia Wayne'a z "dziarą" Bostona zobaczyły w sieci miliony osób. Dzień po ich publikacji ogłosił on na Facebooku, że otrzymał tyle zleceń na wykonanie tatuaży, że na wizytę w jego studiu można umówić się dopiero... w przyszłym roku!

Na uwagę zasługuje także fakt, że Ben zakrywając starego "tribala" nie posiłkował się szablonem (poza bardzo pobieżnym szkicem tego, gdzie mają być rozmieszczone poszczególne elementy na ciele Wayne'a). Wszystko to, co widzicie na zdjęciach zostało wykonane odręcznie. Szacunek!

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tatuaż

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje