Reklama

Shridar Chillal: Od 62 lat nie obcina paznokci!

Są rzeczy dziwne, dziwniejsze i jest Shridhar Chillal. Mieszkaniec Indii trafił właśnie do Księgi Rekordów Guinessa dzięki temu, że... od 62 lat nie obcina paznokci.

Reklama

Sędziwy Hindus znalazł się w prestiżowym gronie rekordzistów, a jurorzy odnotowali w swoich zapiskach liczbę 909.6 centymetra. Tyle po zsumowaniu mierzą bowiem wszystkie paznokcie u lewej ręki, jakie wytrwały mężczyzna hoduje jeszcze od czasów szkoły podstawowej.

Najdłuższy paznokieć Chillala wyrasta z kciuka i mierzy niemal dwa metry. Trudno go dokładnie zmierzyć, bo jest nieźle zakręcony. Drugi najdłuższy paznokieć to ten ze środkowego palca - mierzy 186.6 cm. Następne w kolejce są palec serdeczny (181.6 cm), maly palec (179.1 cm) i wskazujący (164.5 cm).

Jak łatwo się domyślić, tak długie paznokcie poważnie wpływają na wszystkie aspekty życia Shridhara.

"W nocy nie bardzo mogę się ruszać, więc co pół godziny budzę się i przekładam rękę na drugą stronę łóżka" - opowiada.

Zapytany o to, co pchnęło go do decyzji o zapuszczaniu paznokci, przytacza historię z dzieciństwa. W szkole został surowo ukarany za złamanie paznokcia nauczycielowi.

Reklama


"Spytaliśmy , dlaczego kara była tak bolesna. Odpowiedział, że nie zrozumiemy, bo nigdy nie mieliśmy długich paznokci. Dopóki sami ich nie wyhodujecie nie będziecie wiedzieli, jak bardzo trzeba uważać, żeby ich nie złamać" - wspomina.

To wtedy właśnie postanowił na własnej skórze przekonać się, jak to jest mieć długie paznokcie. Ale już na samym początku swojego postanowienia napotkał opór rodziny. Nie ugiął się, lecz uparł jeszcze bardziej. Przysiągł sobie w duchu, że nigdy nie obetnie paznokci.

Mężczyzna przyznaje, że nie było lekko. Spotykał się z niezrozumieniem i odrzuceniem społeczeństwa.

"Nikt nie chciał prać moich ubrań, więc musiałem robić to sam. Znalezienie pracy było koszmarem. Pracodawcy nie byli gotowi na zatrudnienie mnie. Gdy chciałem się ożenić, wszystkie dziewczęta protestowały. Miałem 10-12 kandydatek. Nawet jeśli któraś mówiła +tak+, jej rodzice oponowali, bojąc się że uduszę im córkę. Z kolei, gdy zgadzali się rodzice, dziewczyna twierdziła, że za brudasa nie wyjdzie" - mówi Chillal.


W końcu znalazła się kobieta gotowa poślubić tak ekscentrycznego amanta. Shridar miał 29 lat, gdy ożenił się ze szwagierką swojego brata. Nie obyło się bez wyrzeczeń. Po ślubie obciął paznokcie prawej dłoni i postanowił wieść w miarę normalne życie. Zajął się nawet zawodowo fotografią i przez jakiś czas zarabiał tak na życie.

Lata mijały, paznokcie rosły, a rodzina Shridhara przywyczaiła się do jego ekscentrycznego hobby. Ten jednak pewnego dnia zaskoczył wszystkich wokół, mówiąc - zgłosiłem się do Księgi Rekordów Guinessa. To czas obciąć paznokcie!

"Hoduję je przez 62 lata od 1952 roku. Mogę powiedzieć wszystkim z dumą o moim rekordzie. Gdy będę podróżował, ludzie będą mnie rozpoznawać jako posiadacza rekordu Guinessa" - wyjaśnia. A co z panokciami? Plan jest już ustalony.

"Teraz mam już 78 lat, zbliżam się do osiemdziesiątki i moje paznokcie nie są już tak silne, jak kiedyś. Zgodnie z moim życzeniem, po obcięciu zostaną oddane do muzeum" - zdradza posiadacz jednego z najdziwniejszych rekordów Guinessa na świecie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje