Reklama

Robisz lepsze pierwsze wrażenie, niż ci się wydaje!

Przeważnie myślimy, że inni kiepsko nas oceniają. To błąd /123RF/PICSEL

Chcesz spontanicznie do niej zagadać, ale się wstydzisz? Idziesz na rozmowę kwalifikacyjną, masz ważne spotkanie z nowym klientem albo zaczynasz nową pracę i stresujesz się, że kiepsko wypadniesz? Przeważnie martwisz się niepotrzebnie.

Wszyscy dobrze znamy to uczucie niepokoju, kiedy poznajemy nową osobę. Najgorzej, kiedy już na dzień dobry palniemy jakąś gafę albo wyskoczymy z żartem, którego nikt nie zrozumie. W głowie od razu pojawia się: "Teraz pewnie myśli, że jestem idiotą" i inne tego typu rzeczy.

Reklama

Dobra wiadomość: w większości wypadków nie jest tak źle. Nawet, jeśli myślisz, że jest źle.

Wszyscy chcemy zrobić dobre wrażenie. Szczególnie jeśli od nich czegoś chcemy. Czy jest to pierwsza randka czy spotkanie biznesowe. Każdy z nas ma "zmysł" odczuwania tego, co myślą o nas inni - socjolodzy nazywają to "jaźnią odzwierciedloną". Problem w tym, że ten zmysł często nas zawodzi.

Nauka poznawania nowych ludzi

Potwierdziły to niedawno wykonane badania, których wyniki opublikowano w książce o wymownym podtytule "Czy ludzie lubią nas bardziej niż nam się wydaje?". Badacze analizowali, jak ludzie czują się w takich sytuacjach, jak poznawanie swoich nowych współlokatorów albo przedstawianie się na zajęciach integracyjnych przed pracą w grupach.

W skrócie naukowcy porównali jak Osoba A oceniła to, jak wypadła przed osobą B i faktyczne wrażenia osoby B. Wynik był dość zaskakujący.

Obie osoby przeważnie oceniały, że lubią tę drugą bardziej niż ona ich. Co jest oczywiście niemożliwe. Dzieje się tak dlatego, że w większości przypadków myślimy, że inni lubią nas mniej niż to jest w rzeczywistości. Płeć nie ma znaczenia, bo tyczy się to zarówno facetów jak i kobiet.

Pesymizm ochronny

Poznawanie nowych ludzi przeważnie wiąże się ze stresem. Nasza psychika reaguje więc mechanizmem obronnym. Tak powstaje "pesymizm ochronny". W kontaktach społecznych podświadomie bronimy się wystawieniem się na wyśmianie czy wytykanie palcami.

Dlatego ignorujemy sygnały wskazujące na to, że ktoś mógł nas po prostu polubić, a skupiamy się na unikaniu wpadek. Staramy się kontrolować to, co mówimy, jak się ruszamy, jakim tonem mówimy czy jak wyglądamy. Eksperci przyznają, że to faktycznie chroni przed towarzyskimi wtopami, ale równocześnie obniża samoocenę.

Następnym razem poznając nową koleżankę w pracy albo zagadując do dziewczyny w barze, możesz poczuć się pewniej. Bo prawdopodobnie masz więcej uroku, niż ci się wydaje.

/rk


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje