Polski akcent na sambodromie

Jak Brazylijczycy podchodzą do karnawału? Ile osób potrzeba, by uszyć strój tancerki? Z czym Polakom może się kojarzyć feijoada? Katarzyna Stocka, znana szerzej jako Kashira, opowiada nam o swojej niesamowitej przygodzie w Rio de Janeiro.

Instruktorka fitnessu, trenerka personalna, tancerka... Jesteś kobietą wulkanem. Co daje ci tak dużego kopa, że potrafisz realizować tyle pasji?

- Co mi daje kopa? Na pewno ludzie dodają mi dużo energii. Uwielbiam z nimi pracować. Lubię też podejmować nowe wyzwania. Nawet te, które wydają się być niemożliwe do realizacji. Może to dlatego, że mam w sobie sporo determinacji? Może też dlatego, że staram się zawsze myśleć pozytywnie i cieszyć się z małych rzeczy. Skrzydeł dodają mi także najbliżsi na których wsparcie zawsze mogę liczyć i którzy cieszą się moim sukcesami.

Andrzej Rosiewicz pytał kiedyś w piosence "czy czuje pani cha - chę", a czy Polacy czują sambę?

- Pewnie, że tak! Ja jestem tego najlepszym przykładem ;-) Taniec jest bardzo silnie zakorzeniony w naszej kulturze. Co więcej, Polacy chętnie uczą się tańców latynoamerykańskich i całkiem nieźle im to wychodzi.

- Kultura brazylijska i samba są naprawdę wyjątkowe, dlatego chciałabym by stały się Polakom jeszcze bliższe. Karnawał jest dla Brazylijczyków całym życiem. Intensywnie przygotowują się do niego przez cały rok - trenując, szyjąc stroje, spotykając się z najbliższymi i świętując... Przykładem celebracji Brazylijczyków jest np. feijoada organizowana w szkołach, na którą przychodzi się całymi rodzinami, a następnie świętuje jedząc i pijąc. Mi feijoada kojarzy się z polskim weselem, dlatego myślę, że Polacy odnaleźliby się w brazylijskiej kulturze.

Samba to taniec wymagający doskonałej kondycji. Masz swój sekret, dzięki któremu jesteś w fantastycznej formie?

- Nie ma co ukrywać, że jest to trening i odpowiednia dieta - taka, która dostarcza naszemu organizmowi wartościowych składników, przez co daje dużo energii. A mój trening, to głównie taniec, czyli wyjątkowa aktywność, która potrafi utrzymać cię w dobrej formie i kondycji. Tańcząc czujesz ogromną radość, energię i świetnie się bawisz, dlatego zapominasz o zmęczeniu, jednocześnie spalając mnóstwo kalorii. Właśnie dlatego zachęcam wszystkich do tańczenia samby zamiast godzinnego treningu na siłowni. Samba na pewno da niesamowity efekt, przy okazji ucząc tańca i bawiąc.

Czym dla ciebie jest samba?

- Dla mnie samba to przede wszystkim radość. To wyjątkowy i dający mnóstwo satysfakcji taniec, który tańczy się solo, jednocześnie integrując się z ludźmi dookoła. Tańcząc sambę kobieta jest jednocześnie kobieca, elegancka, seksowana, ale też bardzo silna i dynamiczna. To sprawia, że staję się silniejsza, bardziej zdecydowana i pewniejsza siebie. Samba stanowi sporą część mojego życia i nie wyobrażam sobie tego bym kiedykolwiek przestała tańczyć.

Czym zaskoczyło cię Rio de Janeiro?

- Mój pierwszy pobyt w Brazylii był dla mnie zaskoczeniem. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie brazylijski karnawał. Nie spodziewałam się, że jest to aż tak wielkie przedsięwzięcie. Począwszy od tego, że przygotowania do karnawału trwają cały rok i rozpoczynają się już 2 tygodnie po zakończeniu poprzedniego. Jako przygotowania trzeba rozumieć wybór piosenki, enredo, projektowanie i szycie kostiumów, przygotowanie układu. I oczywiście treningi, które wyglądają zupełnie inaczej niż w Polsce. Odbywają się w ogromnych halach, gdzie zbierają się całe rodziny trenując i jednocześnie celebrując. Co więcej, karnawał jest też konkursem, więc czuć tu nutę rywalizacji. Oczywiście wszystkim szkołom zależy, by dostać się do jednej  z pierwszych dwóch lig, więc presja jest ogromna. Wyniki konkursu obserwowane są przez całe społeczeństwo: przed telewizorami, przed radiem lub na żywo. Bez wątpienia jest to impreza, która ma wieloletnią tradycję i bogatą historię, którą naprawdę warto poznać.

Przez lata na sambodromach królowały brazylijskie mistrzynie tańca. Jak to się stało, że zostałaś pierwszą Polką, która wystąpiła na najsłynniejszej paradzie świata?

- Podjęłam ryzyko. Pojechałam do Rio i postanowiłam spróbować swoich sił. Na miejscu pomógł mi przewodnik turystyczny, któremu spodobał się mój pomysł oraz moja energia. Uwierzył we mnie i wraz z pomocą dodatkowych ludzi wspierał mnie w moim projekcie. Finalnie, udało mi się uzyskać bardzo wysoką pozycję taneczną, co było nie lada wyzwaniem i dla wielu czymś nieosiągalnym. Druga, trudniejszą stroną całego projektu, było znalezienie środków na wyjazd. Podjęłam ryzyko i  jeszcze na miejscu szukałam brakującej części dofinansowania (starania o nie zaczęłam już w Polsce). Ostatecznie się udało i jestem z tego bardzo dumna.

Podziw publiczności budzą nie tylko taneczne zdolności uczestników szkół tańca samby, ale i ich niesamowite stroje. Jak wygląda proces przygotowywania takiej kreacji?

- Solistki przygotowują stroje w atelier. Nie są to jednak ekskluzywne salony mody. Większość atelier mieści się w mieszkaniach i daleko im do luksusu. Są to bardzo skromne szwalnie, gdzie szyje się kostiumy warte nawet kilka milionów dolarów. Te miejsca często znajdują się w niespodziewanych lokalizacjach, trudnych do znalezienia przez osoby z poza branży z obawy przed licznymi kradzieżami. Pierwszym krokiem w przygotowaniu kostiumu jest projekt tworzony przez szkołę z której pochodzi dany tancerz. Następnie jest on konsultowany z projektantem z wybranego atelier. Po akceptacji projektu krawcy (głównie są to mężczyźni) z atelier rozpoczynają szycie. Nad jednym projektem pracuje często nawet kilkanaście krawców. Projekty przygotowywane są bardzo starannie i są bardzo pracochłonne.

Czy, poza strojem, występ na karnawale w Rio wymaga jakiś specjalnych, dodatkowych przygotowań?

- Poza strojem, odbywają się bardzo intensywne treningi  trwające cały rok. Najpierw treningi organizowane są szkołach, gdzie wszyscy śpiewamy i tańczymy, następnie na ulicach. Treningi odbywają się w nocy, ale solistki ćwiczą też dodatkowo w ciągu dnia indywidualnie. Solowy taniec jest tańcem improwizowanym, więc mamy sporą  dowolność, niemniej musimy się zapoznać z muzyką i odpowiednio do niej przygotować.

Stosunkowo niewielu Polaków miało okazję być naocznymi świadkami karnawału w Rio. Opowiedz, jak wygląda sama parada szkół samby. Czy to wykonanie jednego tańca, wspólny układ taneczny, przejście jak po modowym wybiegu czy jeszcze inny sposób prezentacji?

- Jeśli chodzi o paradę, to każda szkoła jest podzielona na grupy, które nazywają się Alai każda z nich jest zupełnie inna. Jedna Ala tylko wiwatuje i śpiewa, inna posiada już całą taneczną choreografię. Dla przykładu, jest Ala Baianas, z kobietami w wielkich sukniach, które kręcą się wokół własnej osi przez cały pochód. Jest też Ala das passistas, czyli grupa profesjonalnych tancerzy. Dodatkowo, każda szkoła posiada co najmniej jedną parę mestre sala  e porta bandeira. To duet, który trzyma flagę szkoły i tańczy dookoła niej. Oprócz tego w szkole jest też zawsze jedna grupa taneczna prezentująca taniec jazzowo-baletowo-komercyjny, która nazywa się comissão de frente. Każda szkoła posiada też swoje musy, czyli solistki, które przedzielają paradę oraz rainha, czy madrinha de bateria czyli najważniejsze solistki, które tańczą przy orkiestrze. Oprócz samych tancerzy na paradzie jest mnóstwo osób od spraw technicznych, które nadzorują całą paradę, kierujące jej ruchem. 

Co jest wyjątkowego w atmosferze karnawału w Rio?

- Myślę, że atmosfera karnawału. Całe Rio tętni zabawą i jest bardzo kolorowe. Oprócz parad na Sambodromie, odbywają się też liczne parady na ulicach, więc na każdym kroku czuć tę niezwykłą energię. Dodatkowo, otwartość i przyjazne nastawienie Brazylijczyków, sprawiają, że czujesz się tam wyjątkowo dobrze i chcesz szybko wrócić. Uważam, że ten klimat powinien poczuć każdy. Dlatego też tak bardzo się cieszę, że wspólnie z marką Ballantine’s Brasil mogliśmy w tym roku pokazać tę wyjątkową kulturę zwyciężczyni konkursu "Brasil Shake: Baw się tańcem!".

Czy jest coś, co łączy świętowanie w brazylijskim stylu z polskimi imprezami?

- Na pewno zarówno Brazylijczycy, jak i Polacy bardzo lubią się bawić. Pochodzę z Olsztyna, gdzie mamy imprezę studencką, która się nazywa Kortowiada i jest elementem Juwenaliów Studenckich. Dlatego często jak opowiadam znajomym o karnawale w Rio, nazywam go dużą Kortowiadą J Uważam, że w kwestii podejście do zabawy jesteśmy do siebie bardzo podobni.

Czy jest jakiś sposób, by w polskim, szarym i chłodnym klimacie, przywołać brazylijską atmosferę?

- Oczywiście, że samba może być obecna w naszym kraju. Mamy piękne lato, cudowne wybrzeże, wspaniałe jeziora na Warmii i Mazurach oraz mnóstwo ciekawych ludzi, w tym świetnych tancerzy. Bardzo chciałabym, żeby takie parady odbywały się w Polsce. Zimą można by poczuć ten klimat na imprezach zamkniętych w klimacie brazylijskim.

Jak wyobrażasz sobie twój następny występ w Rio?

- Na razie żyję jeszcze ostatnim karnawałem. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam w nim uczestniczyć i że wszystko się udało. Oprócz tego, że jestem zadowolona z siebie, jestem też ogromnie wdzięczna za wsparcie, które otrzymałam, za to, że miałam możliwość tańczyć na tak wysokiej pozycji, za wyjątkowy strój oraz otwartość ludzi, których poznałam. Za rok również jadę i jednocześnie zachęcam wszystkich entuzjastów samby, do tego, żeby chociaż raz w życiu wybrali się do Rio i zatańczyli ze mną na Sambodromie w stroju karnawałowym.

Artykuł przy współpracy z marką Ballantine’s.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje