Reklama

Nieznane twarze Marilyn Monroe

Normie Jeane wystarczał ułamek sekundy, żeby stać się kimś zupełnie innym. Tak stworzyła Marilyn Monroe, zapewniając sobie przepustkę do nieśmiertelności. Zobacz, jak najsłynniejszą aktorkę wspominaja gwiazdy.

ELIZABETH TAYLOR:

Wydawało się, że otacza ją jakaś niewidoczna aura, która przydaje jej dziecięcej niewinności. Kiedy pozowała nago, było tak, jakby chciała powiedzieć: "O jejku, ja chyba jestem całkiem ładna!". Cieszyła się pozowaniem, ale nie była przy tym egoistyczna.

Reklama

EMMELINE SNIVELY, dyrektorka Blue Book Modeling Agency:

Była typową, zdrową, amerykańską dziewczyną - zbyt pulchną, ale na swój sposób piękną. Staraliśmy się nauczyć ją pozowania, panowania nad swoim ciałem. Zawsze próbowała kontrolować swój uśmiech. Uśmiechała się zbyt szeroko, co sprawiało, że jej nos wydawał się trochę za długi.

Na początku nie wiedziała absolutnie nic o właściwej postawie, chodzeniu, siedzeniu czy pozowaniu. Gdy zaczynała, umiała mniej niż jakakolwiek dziewczyna, którą znałam, ale pracowała najciężej. (...) Pragnęła się uczyć, chciała być kimś i to bardziej niż wszyscy, których do tej pory widziałam w życiu.

BRIGITTE BARDOT:

Tuż przed spotkaniem z królową popędziłam do damskiej garderoby, by sprawdzić, czy mój makijaż jest w porządku. I kogo tam widzę? Marilyn. Pudrujemy noski, spoglądamy na siebie i mówimy sobie "cześć". Naprawdę ją widziałam, i to z bliska. Olśniewała! To był jedyny raz, kiedy ją spotkałam, i zapamiętam go na zawsze. Była cudowna jak... dziecko. Świeża, piękna i czysta, a przy tym bardzo poruszająca swoją delikatnością. (...) Zawsze była dla mnie wzorem tego, czym pragnie być każda kobieta. (...) Mam wielką słabość do Marilyn Monroe.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: gwiazdy | Marylin Monroe | monroe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje