Reklama

New Kim: Najdroższy gołąb na świecie sprzedany za 2 miliony dolarów

Większość z nas postrzega gołębie jako latające szkodniki, a w najlepszym wypadku pospolite ptaki, do których można mieć co najwyżej neutralny stosunek. Są jednak na świecie ludzie, którzy uważają je za stworzenia niezwykłe i za najdoskonalsze okazy są w stanie zapłacić fortunę. Dwuletnia New Kim z Belgii, została właśnie najdroższym gołębiem w historii, po tym jak została sprzedana na aukcji za 1,6 mln euro, czyli prawie 2 mln dolarów.

Wyścigi gołębi są naprawdę poważnym sportem i, jak się okazuje, dochodowym biznesem. Gołębie wyścigowe to stworzenia różniące od widywanych codziennie szaro-zielonych ptaków, zanieczyszczających balkony, pomniki, ławki i parkowe alejki, przez niektórych nazywanych nawet "latającymi szczurami". 

Reklama

Choć laik na pierwszy rzut oka różnicy tej raczej nie dostrzeże. Z drugiej strony laik nie wydałby zapewne ani złotówki na zakup gołębia. W przeciwieństwie do kolekcjonerów, którzy celują w najlepsze hodowlane okazy i płacą naprawdę duże sumy. 

Znany duet hodowców z Antwerpii w Belgii, ojciec i syn, Gaston i Kurt Van De Wouwer, wystawił całą swoją kolekcję na sprzedaż na zasadzie aukcji. Van De Wouwerowie znani są w świecie kolekcjonerów i hodowców, bo ptaki z ich ośrodka regularnie wygrywają wszelkie wyścigi. 

Przodują także pod względem doskonałej budowy ciała, co rzecz jasna jest niezwykle ważne dla kolekcjonerów. Największą gwiazdą domu Van De Wouwer stała się właśnie gołębica New Kim. 

Aukcja na stronie serwisu Pigeon Paradise (w skrócie PIPA, poważnie) od samego początku cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Mało kto chyba jednak spodziewał się, że będzie miała ona tak emocjonujący przebieg.

Wystarczyło bowiem półtorej godziny, a chętni złożyli już 226 ofert kupna gołębicy, windując cenę do 1,2 mln euro. Potężny start nieco zaszokował obserwatorów. Cena przez jakiś czas nie drgnęła i myślano, że New Kim nie pobije rekordu z poprzedniego roku - 1 252 000 euro - należącego do gołębia Armando, którego branżowi nazwali żartobliwie "ptasim Messim".

Wtem do akcji wkroczył Samuel Lofts, inwestor z Południowej Afryki, który położył na stole 1,3 mln. Kiedy wydawało się, że zwycięzca został wyłoniony, nastąpił jeszcze jeden zwrot. Tym razem za sprawą tajemniczego kolekcjonera z Chin. Ten zdecydował się w ostatniej chwili zapłacić... 1,6 mln euro. 

Chińczyk, który nie chciał podawać swojego nazwiska, zadeklarował, iż zapłaci za New Kim w dolarach. Po szybkim przeliczeniu, cena za gołębicę wyniosła 1,9 mln w walucie USA. Stworzenie jest obecnie tak cenne, że dostało... własnych ochroniarzy. 

Komentatorzy twierdzą, że pomimo znakomitych osiągów i wyników w wyścigach, New Kim nie będzie raczej występowała w zawodach sportowych. Nowy właściciel prawdopodobnie wykorzysta stworzenie do "wprowadzenia" czempiońskich genów do swojej kolekcji, czyli, mówiąc wprost, zadaniem gołębicy będzie rozmnażanie się i składanie jaj, z których wyklują się kolejne drogocenne ptaki.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje