Reklama

Na podbój Chin! Jak Polacy radzą sobie na wschodzie?

Wschodnie wybrzeże Chin. Europejczycy niewiele o nim wiedzą, a to dzisiaj region skupiający wiele nowoczesnych, bogatych metropolii, zakochanych w luksusowych produktach.

Nic więc dziwnego, że zamożni obywatele Państwa Środka chętnie wydają pieniądze na rozmaite imprezy, w tym także na przyjęcia weselne, które są dobrą okazją do budowania prestiżu. Chińskie wesela zaskakują rozmachem. Często organizowane są w najdroższych hotelach, na dalekich, egzotycznych wyspach. Samochodem wiozącym młodą parę do ślubu powinien być przynajmniej Roys Rollce Phantom, a goście przyjeżdżający Bentleyami nie należą do rzadkości. W Chinach nie organizuje się imprez tanecznych z okazji ślubu, jak to ma miejsce chociażby w Polsce; miast tego, organizatorzy zapewniają gościom występy znanych artystów.

Reklama

O tym wszystkim opowiada Paweł Piszczek, który od kilku lat obsługuje chińskie śluby jako operator.

Polskie wesela bardzo różnią się od Chińskich, chociaż są i podobieństwa. Przede wszystkim data i godzina wesela ustalana jest za pomocą obliczeń na podstawie dat urodzenia nowożeńców. Wesela odbywają się więc również w tygodniu, a godzina rozpoczęcia ceremonii może być wyznaczona np. na godz 4 nad ranem, co dla ekipy filmowej z Europy jest nie lada wyzwaniem - śmieje się filmowiec z Tarnowa. Chińska Panna Młoda ma zwykle przygotowane dwie lub więcej sukien ślubnych, obowiązkowo - tradycyjna chińska w kolorze czerwonym (kolor czerwony w tamtej kulturze symbolizuje szczęście), oraz biała (ten zwyczaj został przejęty z zachodu).

Tradycja

Jednak, zanim Pan Młody zobaczy swoją przyszłą żonę, musi sprawdzić się w szeregu zabaw i konkursów, które organizują druhny Pani Młodej, a w których bierze on udział wraz ze swoimi drużbami. Potem młodzi częstują herbatą rodziców i innych starszych gości, oddając im w ten sposób honory, rodzice zaś tym aktem wyrażają swoją akceptację.

Tę tradycję można by porównać do polskiej tradycji błogosławieństwa. Nie brakuje wtedy, podobnie, jak podczas polskich wesel - emocji i łez wzruszenia, a naszym zadaniem jest pokazać te momenty w sposób możliwie jak najatrakcyjniejszy.

Niemałym wyzwaniem jest też centralna impreza weselna dla wszystkich gości, która zaczyna się wieczorem, zwykle w luksusowym hotelu, a wyprawiona jest nierzadko dla 500 lub nawet więcej gości.

Zainspirowany kulturą chińską Paweł Piszczek, postanowił wykorzystać swoje doświadczenia i założył studio filmowe Hypertex Film, którego misją stało się rejestrowanie chińskich uroczystości i na bazie tego tworzenie profesjonalnych filmów - reportaży z zacięciem artystycznym.

Biznes po chińsku

- Początki nie były łatwe, mimo że znałem tamtejszą kulturę i miałem tam sporo znajomych, zdawałem sobie sprawę, że eksploracja chińskiego rynku w branży weselnej jest możliwa tylko z partnerem Chińskim - mówi. Zaczynaliśmy niepozornie, z początku współpracując z partnerem spoza branży. Musieliśmy wykazać sporo determinacji i odwagi, ale zaowocowało to skutecznym przebiciem się na tamtejszy rynek i zdobyciem pierwszych znaczących zleceń.

Polski przedsiębiorca i jego Chiński partner, doskonale ocenili moment i zapotrzebowanie chińskiego rynku, ponieważ weszli z ofertą w czasie, kiedy film ślubny zdobywał coraz większą popularność, a klienci zaczęli poszukiwać wyższej jakości usług. Studio Pawła Piszczka oferowało tę jakość i w krótkim czasie ich realizacje stały się rozpoznawalnym i pożądanym produktem. Mimo, że teraz, po kilku latach tamtejszy rynek jest już nasycony i konkurowanie z lokalnymi firmami nie jest łatwe, klip ślubny pt. “Belong Together", zarejestrowany na wyspie Bali, otrzymał prestiżowe wyróżnienie Stowarzyszenia Filmowców Ślubnych z Kantonu (Guangzhou)..

- Musimy być coraz lepsi i bardziej kreatywni - uśmiecha się Paweł Piszczek, naszym atutem jest bez wątpienia połączenie stylu wschodniego z zachodnim, dzięki czemu nasze filmy wyróżniają się, dając przewagę konkurencyjną. Ważne jest także indywidualne podejście do każdej pary i rozpoznanie ich specyficznych potrzeb.

Nie jest to z pewnością łatwe, bo wymaga otwartości na chińską mentalność, znacząco różną od europejskiej. W Polsce na przykład nie do pomyślenia byłoby przewożenie ekipy filmowców przez kierowcę prowadzącego samochód z prędkością kilkukrotnie przewyższającą dopuszczalną po ciasnych ulicach miasta.

- Praca na Dalekim Wschodzie daje nam dużą satysfakcję, ponieważ daje się odczuć pozytywne nastawienie obywateli Państwa Środka do ludzi pochodzących z zachodu. Współpraca jest bardzo miła, rodziny młodych są gościnne, uśmiechom i dyskusjom zwykle nie ma końca. My też musimy pamiętać, iż pokora jest jedną z podstawowych cnót w cywilizacji chińskiej, więc odpowiednie zachowanie, oraz odnoszenie się do nowożeńców, rodzin i wszystkich gości z szacunkiem to absolutna podstawa.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje