Reklama

Jedyny taki toast w Polsce

Polskie morze, kultowe sopockie molo, piękny zachód słońca oraz wyjątkowy gość - Costas Raptis, Mistrz Metaxy, jedyna na świecie osoba znająca sekretną recepturę tego unikatowego alkoholu. Tak w skrócie można opisać atmosferę niezwykłego spotkania, które miało miejsce w Trójmieście w minioną środę.

Costas Raptis, opuścił na chwilę swoją siedzibę nad Morzem Śródziemnym i przybył do Sopotu, by uchylić rąbek pilnie strzeżonej tajemnicy, którą sam nazwał greckim słońcem zamkniętym w butelce.

Reklama

Tak mówił on oczywiście o Metaksie - alkoholu z jego rodzinnych stron, który stał się niezwykle popularnym trunkiem z gatunku premium także w Polsce.

Metaxa to nie tylko smak, łączący w sobie delikatne nuty winogron muśniętych słońcem, z intensywnym smakiem ziołowych maceratów i płatków róż - to również bogata historia marki sięgająca końca XIX w.

Costas będący piątym już strażnikiem smaku greckiego alkoholu, śmieje się, że w jego pracy pomaga mu wojownik z Salaminy widniejący w logotypie Metaxy. On także strzeże jego sekretnej receptury stworzonej w 1888 roku przez Spyrosa Metaxa.

Ten najłagodniejszy brown spirit pod słońcem to kompozycja winnych destylatów, z których najmłodszy leżakuje w dębowych beczkach przez 3 lata. Podczas destylacji dodawane jest dojrzałe wino Muscat, które powstaje ze starannie dobranych oraz pełnych słońca winogron, pochodzących z wysp Morza Egejskiego.

W skład Metaxy, w zależności od rodzaju i szczepu, wchodzą również: figi, anyż oraz lukrecja. Destylaty w niej zawarte leżakują od 5 (Metaxa 5*) do 30 lat (Metaxa Private Reserve). Niezależnie od tego na jaki wariant trunku się zdecydujemy w każdym z nich znajdziemy ten sam śródziemnomorski temperament.

Co minutę na świecie Metaxą wznoszonych jest aż tysiąc toastów. Ale ten na sopockim molo na tle zachodzącego nad Bałtykiem słońca był wyjątkowy. Podobnie jak każdy kolejny tego iście greckiego wieczoru.

Dla wielu znamienitych gości, w tym gwiazd uczestniczących w spotkaniu - Natalii Lesz, Mariny Łuczenko i Aleksandry Szwed , był to dopiero początek świętowania. Metaxa to nie tylko zamknięte w butelce słońce. To także ucieleśnienie słynnej łacińskiej maksymy carpe diem. Złapanych, pełnych pozytywnych emocji, chwil naprawdę można posmakować.


INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Metaxa | Costas Raptis | alkohol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje