Reklama

Jakie zagrożenia kryją się w domowym powietrzu

Wydawałoby się, że przed szalejącym w Polsce smogiem możemy się schronić tylko w czterech ścianach. Okazuje się jednak, że nawet we własnym domu nie jesteśmy bezpieczni. Smog dostaje się również do naszych domów przez nieszczelne lub otwarte okna czy wentylację. Równie najmniej oczywistym zagrożeniem czyhającym na nas wewnątrz budynków są różnego rodzaju lotne związki organiczne. Obecne są przede wszystkim w klejach, lakierach, farbach, dezodorantach czy nawet… środkach odstraszających mole. Kryją się też w dywanach, wykładzinach (linoleum!) i w materiałach budowlanych.

Toksyczne meble

To dlatego meblując i remontując mieszkanie powinniśmy je jak najczęściej wietrzyć i, jeśli to możliwe, ustawić w nim oczyszczacz powietrza. Potencjalnie groźne dla naszego zdrowia mogą być nawet meble ze sklejki. Uwalniają bowiem toksyczny formaldehyd, który - jeśli wdycha się go przez dłuższy czas - obniża odporność, zaniża wydolność serca i płuc, uszkadza wątrobę i wpływa negatywnie na układ nerwowy. Niektórzy uczeni uważają go nawet za jeden z czynników odpowiedzialnych za występowanie wad rozwojowych płodu.

Reklama

Innym, równie istotnym źródłem zanieczyszczeń domowego powietrza jest spalanie. I nie chodzi wyłącznie o niesprawne piecyki gazowe (choć i one mogą się oczywiście okazać sporym zagrożeniem dla naszego zdrowia, zwłaszcza jeśli zrezygnujemy z ich regularnych przeglądów lub będziemy ich używać niewłaściwie). Powstające wskutek niezupełnego spalania paliw (np. drewna kominkowego) tlenek węgla i azotu podrażniają drogi oddechowe i uderzają w układ krwionośny oraz nerwowy. Gazy te są dla organizmu silnie toksyczne: mogą wpływać na obniżenie nastroju czy sprawności psychomotorycznej (przyczyniając się m.in. do osłabienia pamięci) oraz zaburzenie pracy wielu narządów. U mężczyzn mogą zaś wywoływać nawet impotencję.

Zdradliwe mykotoksyny

Nie należy również bagatelizować wpływu pyłów powstających w trakcie prac budowlanych na nasze zdrowie. Wysokie zapylenie pomieszczeń towarzyszące np. remontowi podrażnia drogi oddechowe i może wywoływać duszności, reakcje alergiczne czy stan określany mianem nadreaktywności oskrzelowej (objawiającej się m.in. świszczącym oddechem i napadami nagłego, niekontrolowanego kaszlu). Oczywiście, do pyłów można również zaliczyć umownie wszelkie aerozole atmosferyczne - takie, jak np. pyły PM10 i PM2,5.

Poważnym zagrożeniem dla organizmu są też unoszące się w powietrzu grzyby i pleśnie rozwijające się w wilgotnym środowisku, a także roztocza, bakterie i alergeny odzwierzęce. Mogą one podrażniać układ odpornościowy, błony śluzowe nosa lub oczu, a także drogi oddechowe, stając się przyczyną stanów zapalnych oskrzeli, a nawet napadów astmy i alergii. Szczególnie groźne są zaś tzw. mykotoksyny, czyli substancje toksyczne wytwarzane przez grzyby i pleśnie, posądzane przez wielu naukowców o działanie karcinogenne i mutagenne.

"Mikotoksyny, które produkuje powodują ogólne zmęczenie, bóle żołądka i głowy, katar albo zapalenie zatok, a w skrajnych przypadkach przyczyniać się do zachorowań na raka. Pleśń występuje zwykle w wilgotnych, rzadko wietrzonych pomieszczeniach. Duża ilość syntetycznych materiałów wykończeniowych, dodatkowo zwiększa ryzyko wystąpienia pleśni. W miarę możliwości wybierajmy, więc do wykończenia mieszkań, naturalne "oddychające" materiały, dobrze impregnowane drewno czy terakoty. Jeśli na naszych ścianach zauważymy zacieki i ciemniejsze plamki - to znak, że może być konieczne osuszanie ścian. Na co dzień dbajmy o nasze codziennie porządnie je wietrząc, sprawdzając kratki wentylacyjne, porządnie czyszcząc najbardziej narażone na wilgoć pomieszczenia" - mówi dr Wojciech Feleszko, pediatra, pneumolog.

Zagrożeniem dla zdrowia jest również, niestety, życie z palaczem. Dym tytoniowy działa na organizm drażniąco, rakotwórczo, teratogennie (uszkadzając rozwijający się płód) i toksycznie. Składniki dymu mogą się zresztą odkładać i gromadzić w tkaninach (ubraniach, dywanach, obiciach tapicerskich) i uwalniać z czasem, drażniąc nasze drogi oddechowe i układ odpornościowy. Jak wyjaśnia dr Feleszko: "Badania potwierdziły także negatywny wpływ dymu tytoniowego na przebieg ciąży i późniejszy rozwój noworodka. Zanieczyszczone powietrze w domu wpływa negatywnie na zdrowie jeszcze przed narodzeniem się dziecka. Żeby całkowicie wyeliminować ryzyko narażania innych domowników na negatywne skutki biernego palenia, nie wystarczy wychodzić na balkon czy przed dom, ale całkowicie porzucić nałóg".

Domowa krucjata antysmogowa

Walkę z zanieczyszczeniami powietrza w naszym domu nie jest z pewnością łatwa. Jej wynik nie musi być jednak z góry przesądzony - są bowiem sposoby, aby pozbyć się sporej części szkodliwych substancji, którymi we wnętrzach naszych mieszkań oddychamy na co dzień. Możemy się np. zaopatrzyć w okienne ramki i nawiewniki antysmogowe.

Pierwsze przypominają popularne moskitiery i są w stanie zatrzymać ponad 95 proc. pyłów zawieszonych w wolnym powietrzu, dzięki czemu pomieszczenia rzeczywiście można przewietrzyć. Drugie przeznaczone są zaś do montażu w miejscu standardowych nawiewników i również cechują się wysoką, ponad 90-procentową skutecznością.

Innym, z pewnością mniej czasochłonnym i kosztownym (ale i wymagającym większej uwagi) rozwiązaniem może być zakup roślin pochłaniających smog i aerozole atmosferyczne. NASA (amerykańska agencja kosmiczna) opublikowała niedawno listę roślin, które mogą nas wspomóc w walce z zanieczyszczeniami powietrza.

Gerbery, daktylowce, fikusy draceny czy gerbery wychwytują z powietrza wiele groźnych związków chemicznych, jak np. benzen (występuje w klejach i dymie tytoniowym), amoniak (znajdziemy go w składzie środków do mycia podłóg), trichloroetylen (wymieniany jest najczęściej na etykietach farb, lakierów, tonerów do drukarek) czy aldehyd mrówkowy (nieodzowny składnik papieru i paneli ściennych). Z tego powodu uczeni afiliowani przy NASA postulują, by takie rośliny uprawiać nie tylko w domach, ale i w miejscach pracy.

Technologiczny as z rękawa

"Częste wietrzenie mieszkań chroni nas skutecznie przed wilgocią czy zanieczyszczeniami chemicznym, coraz częściej jednak wiąże się z wpuszczaniem do domu smogu. Nie oznacza to, że mamy rezygnować z wietrzenia, choć na pewno warto rozsądnie wybierać pory wietrzenia - unikając otwierania okien w czasie największego ruchu komunikacyjnego lub smogu. Najlepszym sposobem radzenia sobie z zanieczyszczeniami powietrza jest filtrowanie ich za pomocą oczyszczaczy powietrza z odpowiednimi filtrami" - mówi dr Feleszko.

Najskuteczniejszą bronią w walce ze smogiem i wieloma typami zanieczyszczeń powietrza będzie jednak zakup oczyszczacza powietrza. Produkowane dziś urządzenia charakteryzują się niewielkimi gabarytami i wysoką skutecznością. Wybierając dobry oczyszczacz powinniśmy zwrócić uwagę na jego wydajność dostarczania czystego powietrza CADR oraz na to czy posiada filtr HEPA. Zwracajmy też uwagę czy oczyszczacz posiada rekomendację uznanego instytutu.

Przykładem dobrej klasy oczyszczacza jest model AC3259 marki Philips. Jego wydajność oczyszczania CADR to 397 m3/h, a technologia jest naturalna, bez jonizacji. Oczyszczacz wyposażony został w trójetapowy system filtracji, oparty o filtr "mechaniczny" tak zwany wstępny, węglowy i NanoProtect HEPA. Usuwają one do 99,97 proc. zanieczyszczeń (smogu, kurzu, roztoczy, sierści, alergenów, pleśni, bakterii i wirusów oraz drobiny pyłów o średnicy mniejszej niż średnica pyłów PM2,5). Urządzenie jest właściwie bezobsługowe: samo powiadomi nas o konieczności wymiany lub wyczyszczenia filtrów, również za pomocą aplikacji, którą zainstalujemy na naszym smartfonie, wyśle nam informację o stanie powietrza w naszym mieszkaniu czy miejscowości (uczyni to wykorzystując odczyty pobliskich stacji pomiarowych). Posiada precyzyjny czujnik monitorujący aktualny stan powietrza oraz informujący o jego jakości poprzez wskaźnik cząsteczek PM2,5, wskaźnik alergenów, jak również system czterech kolorów LED. Wykryte zanieczyszczenia automatycznie usuwa. Posiada rekomendację Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego oraz Europejskiej Fundacji Centrum Badania Alergii, która potwierdza, że jest w stanie również złagodzić objawy alergii.

Pamiętajmy: w walce ze smogiem nie jesteśmy skazani na porażkę. Wykorzystując wiedzę naszych babć, które nie wyobrażały sobie jakiegokolwiek wnętrza bez przynajmniej jednej paprotki, i nowoczesną technologię, która daje nam skuteczne i wysokowydajne oczyszczacze powietrza możemy prędko i w odczuwalny sposób poprawić jakość powietrza, którym oddychamy w domowych pieleszach.

 

Tekst powstał we współpracy z firmą Philips, producentem oczyszczaczy powietrza

INTERIA/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje