Ile jesteś w stanie wytrzymać bez smartfona?

Telefony komórkowe, a wreszcie: internet i media społecznościowe sprawiły, że każdy z nas może być dzisiaj w stałej łączności ze światem. O tym, co słychać u naszych przyjaciół i bliskich możemy dowiedzieć się właściwie o każdej porze dnia i nocy. Jednak to, co większość z nas uważa za największe osiągnięcie cywilizacyjne przełomu XX i XXI w., może się również okazać sporym zagrożeniem.

Pokolenie FOMO

O tym, że z nowymi technologiami wiążą się nie tylko nadzieje na lepsze jutro, ale również trudne do przewidzenia zagrożenia, mówił jeszcze w latach 90. XX w. badacz i strateg marketingowy Dan Herman. Jego głos dobiegał z wnętrza cywilizacyjnych przemian, jakie kilkadziesiąt lat temu zachodziły w samym sercu zachodnich społeczeństw. Herman miał już wówczas na koncie współpracę z gigantami amerykańskiego sektora informatycznego i telekomunikacyjnego. Wiedział zatem - być może aż za dobrze - o czym mówi. Nic więc dziwnego, że to właśnie jemu przypisuje się wymyślenie i popularyzację terminu FOMO, który znajduje się dziś na ustach sporej części psychologów, socjologów czy publicystów.

Czym jednak FOMO jest i jak należy rozumieć to enigmatycznie brzmiące słowo? FOMO to "lęk przed odłączeniem" (ang. Fear of Missing Out), swoista obawa, że jeśli tylko na moment odwrócimy nasz wzrok od tego, co w każdej sekundzie wydarza się w internecie i mediach społecznościowych, to ominie nas coś istotnego, godnego uwagi. To właśnie z tego powodu wielu z nas wzbrania się przed tym, aby choć na chwilę odłączyć się od sieci i przejść w tryb offline. Obawiamy się, że będzie to równoznaczne z wypadnięciem z obiegu, z odłączeniem od najświeższych informacji, a wreszcie i od tego, czym żyją nasi znajomi i przyjaciele.

O tym, że obawy nie są wyolbrzymione świadczy opracowany w ubiegłym roku przez NASK raport Nastolatki 3.0. Wynika z niego, że przeciętny nastolatek spędza w sieci ponad 4 godziny dziennie, a co ósmy młody człowiek na przeglądanie internetu i mediów społecznościowych poświęca nawet dwa razy więcej czasu. Oznacza to, że nastolatki przeżywają dziś znaczną część swojego życia - równą dwóm lub nawet czterem miesiącom w ciągu roku - przed ekranami smartfonów i komputerów. Nie mniej alarmujący jest przy tym fakt, że ponad 65 proc. młodych ludzi przyznaje, iż może korzystać z internetu właściwie bez ograniczeń, bo ich rodzice nie ustalili z nimi jakichkolwiek zasad.

FOMO sapiens

Taka sytuacja prowadzić może do uzależnienia od internetu i mediów społecznościowych. Przywołany wcześniej raport daje też inne niepokojące informacje.  Badania wykazały, że co trzeci polski nastolatek deklaruje, że bez smartfonu nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Idą za tym poważne konsekwencje: aż 26 proc. młodych Polaków przyznaje, że nawyk ciągłego sięgania po telefon komórkowy wpływa negatywnie na ich samopoczucie, narażając ich na niedobory snu, wyczerpanie, wahania nastrojów i chroniczne zmęczenie. Płynie stąd wniosek, że fonoholizm - czyli skłonność do nałogowego korzystania z telefonu komórkowego - to kolejna, obok wspomnianego już FOMO, plaga cywilizacyjna, z którą muszą się dziś zmierzyć nie tylko ludzie młodzi, ale także ich rodzice.

Z tej perspektywy alarmująco prezentują się kolejne wyniki raportu Nastolatki 3.0, według którego aż 31 proc. polskich nastolatków uważa, iż bez smartfonu wiodłoby puste życie, a 27 proc. twierdzi, że nie jest w stanie wytrzymać (czy funkcjonować) bez dostępu do telefonu komórkowego. Nie jest więc niespodzianką, że rośnie w naszym kraju grupa ludzi - zwłaszcza młodych - którzy odłączenia od internetu, mediów społecznościowych i telefonu komórkowego najzwyczajniej w świecie nie są w stanie sobie wyobrazić. Pod tym względem wcale nie różnią się od swoich rówieśników z zagranicy, o których mówi się już dzisiaj - pół żartem, pół serio - jako o przedstawicielach gatunku "FOMO sapiens".

- Myli się jednak ten, kto zakłada dobrodusznie, że fonoholizm czy FOMO dotykają jedynie ludzi młodych. Oba zjawiska mają również wpływ na osoby dorosłe, u których mechanizmy samokontroli powinny być w założeniu znacznie lepiej rozwinięte. Nie ma się jednak czemu dziwić: każdy z nas chce być przecież na bieżąco z wydarzeniami, w których udział biorą także inni. Nikt nie chce przecież trafić na margines życia towarzyskiego, społecznego, kulturalnego. U wielu z nas pojawia się w związku z tym lęk,- tłumaczy Marta Witkowska, psycholog i ekspertka Akademii NASK.

Lęk na miarę naszych czasów

Ofiarą fonoholizmu i FOMO może zatem - jak widać - paść każdy z nas. Ale jak właściwie rozpoznać u siebie lub bliskich uzależnienie od smartfonu lub "lęk przed odłączeniem"? Marta Witkowska, autorka poradnika FOMO i nadużywanie nowych technologii, zwraca uwagę, że w przypadku pierwszego z wymienionych zjawisk sygnałem do niepokoju powinno być dla nas uczucie rozdrażnienia i wewnętrznego niepokoju towarzyszące niemożności sięgnięcia po telefon komórkowy. Jeśli więc nie jesteśmy w stanie odłożyć smartfonu nawet na godzinę, bo natychmiast stajemy się nerwowi i poirytowani, a do tego nie potrafimy zasnąć nie mając w zasięgu wzroku telefonu komórkowego, to wysoce prawdopodobne, że dotknęło nas FOMO.

Może o tym świadczyć również fakt, że w trakcie spotkań towarzyskich nie potrafimy się powstrzymać przed nieustannym sprawdzaniem wiadomości, maili czy mediów społecznościowych. Innym alarmującym objawem może być przymus stałego relacjonowania wydarzeń ze swego życia w internecie w taki sposób, aby nikt z postronnych nie miał wątpliwości, że u nas zawsze dzieje się coś interesującego.

- Jeśli dokuczają nam natrętne myśli dotyczące np. tego, co w danym czasie robią nasi znajomi (czy zawsze uwzględniają nas w swoich planach?, czy akurat nie bawią się bez nas?, czy nie żyją "mocniej", "ciekawiej" od nas?), to wiele wskazuje na to, że padliśmy ofiarą FOMO. Innym sygnałem, który powinien nas skłonić do autorefleksji, są trudności z koncentracją nasilające się zawsze wtedy, gdy odkładamy telefon. Niemożność pogodzenia się z utratą kontroli nad tym wszystkim, co wydarza się w internecie pod naszą nieobecność - czyli wtedy, gdy decydujemy się choć przez chwilę pozostać offline - również może świadczyć o tym, że dotknął nas "lęk przed odłączeniem" - wyjaśnia Marta Witkowska z NASK.

Objawów charakterystycznych dla FOMO i fonoholizmu nie należy lekceważyć. Trzeba bowiem pamiętać, że oba zjawiska mogą mieć negatywny wpływ nie tylko na nasze życie towarzyskie, ale także na nasze zdrowie i samopoczucie oraz na sposób, w jaki wywiązujemy się z codziennych obowiązków. Osoby nałogowo korzystające ze smartfonu lub dotknięte przez "lęk przed odłączeniem" łatwiej się dekoncentrują, a ponieważ ciągle się rozpraszają, to mogą gorzej przyswajać informacje i w związku z tym, pracować mniej wydajnie niż ludzie, dla których zaprzestanie sięgania po telefon komórkowy nie jest żadnym wyrzeczeniem. Ma to oczywiście bezpośrednie przełożenie na wyniki, jakie osiągają w szkole, w pracy czy na uczelni.

Jak radzimy sobie z załatwieniem spraw urzędowych w czasie pandemii

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje