Reklama

I znowu kupiłaś buty?

Poczeka, aż znajdziesz w torbie klucze. Utuli czulej niż matka. Krzysztof Stelmaszyk w zamian chce tylko seksu na plaży, czułości o każdej porze i miłości, która nie przemija.

Żartem mówi o sobie: weteran seriali. Fakt, zagrał w niemal czterdziestu. Dla równowagi wystąpił też w czterdziestu filmach. Mistrz ról drugoplanowych, z których, tak jak w "Och, Karol 2" czy "Testosteronie", zrobił perełki. Na poważnie Krzysztof Stelmaszyk gra w Teatrze Narodowym. Przystojny, czarujący, często jest amantem. Jednak on wpatrzony jest tylko w... dwie kobiety: reżyserkę Agnieszkę Glińska i ich córeczkę Janinkę. To z nimi ucieka do domu nad Świdrem.

Reklama

"Tam ptaki śpiewają, gwiazdy spadają, cieszę się, ze mam ten kawałek świata", deklaruje. Na wsi rąbie drzewo, grabi liście, rozpala ogień w kominku i dba o życie rodzinne. Bo najbardziej dumny jest z córki, dwóch dorosłych synów i związku, który trwa. To coś realnego, co udało mu się stworzyć. Kariera jest tylko dodatkiem.

W kobiecie szukam...

Kiedy powiem, że bezpieczeństwa, wyjdzie na to, że jestem nudny, ale właściwie tak. Jak powiem, że seksu, będę banalny, ale jednak tak. Gdy powiem, że miłości i czułości, pomyślą, że jestem sentymentalny, ale co na to poradzę? Naprawdę tego wszystkiego szukam w kobiecie.

Najbardziej wzrusza mnie...

gdy udaje, że jest silna, a tak naprawdę wiem, że potrzebuje przytulenia.

Zaskoczyła mnie...

że zaczęła jeździć konno. To było półtora roku temu. Po prostu pewnego dnia powiedziała: "Zapisałam się na jazdę konną". Dziś jeździ świetnie. W dodatku kupiła konia. Ale to nie wszystko - mnie też zaraziła tą pasją.

Gdy dzwoni jej telefon...

wtedy zaczyna się rozpaczliwe poszukiwanie. Ale jeszcze gorzej, gdy nie dzwoni - trudniej znaleźć. Kiedyś wchodzę do domu, a tam trwa akcja poszukiwania. Spokojnie pytam: "Przypomnij sobie, minuta po minucie, gdzie byłaś, co robiłaś". Ona opowiada dokładnie historię minionego dnia. Idę do pralki, zaglądam i... wyjmuję telefon. Niestety, już uprany.

Otwiera prezent ode mnie, a tam...

naszyjnik z pereł i... konsternacja. Nigdy ich nie założyła. Potem się dowiedziałem, że podarowane perły przynoszą łzy. Teraz kupuję bezpieczne prezenty, ostatnio niespotykany naszyjnik. Chyba trafiłem. Czasem zakłada.

Wkurza mnie, gdy...

wracam, a tam, jak okiem sięgnąć, porozstawiane buty. Co jakiś czas "wchodzi" do domu nowa para, ale przyznaję - zawsze "zupełnie inna". Nigdy nie zrozumiem, po co kobiecie setki par butów, o które mężczyźni muszą się potykać. I najpierw się wkurzam, ale zaraz potem mnie to wzrusza. Nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia mogłoby ich nie być.

Deser dla niej przyprawiłbym...

...cynamonem i seksem. Cynamon jest dla mnie niezwykle erotyczną przyprawą, ma seksualny zapach i smak, który nieuchronnie prowadzi do sypialni.

Za 10 zł kupiłbym jej...

Na nabrzeżu w Porto jest sklepik z dziwnymi drobiazgami za "grosze". Byłem tam tego lata i kupiłem odlotowy zegarek z porozrzucanymi wskazówkami. Niby normalny, z cyferblatem wysadzanym szkiełkami, ale wskazówki były przyczepione w różnych miejscach. Na pewno nie służy do odmierzania czasu, ale jest ozdobą dla kobiety, której czas biegnie tak, jak w tym zegarku.

Za milion kupiłbym jej...

...kilka koni i dużo wolnego czasu.

Chciałbym od niej usłyszeć...

"Zaskoczyłeś mnie miło, nigdy bym się tego nie spodziewała" - to mój ulubiony komplement.

Afrodyzjakiem jest dla mnie...

...wzburzony ocean i pusta plaża.

"Chcę iść z tobą do łóżka", słyszę i...

pytam: "A jesteś pełnoletnia?".

Wysiadłbym z pociągu za kobietą...

Już tak w ciemno nie idę. Wiadomo, co ona kryje w sobie? Wysiądę z pociągu gdzieś w polu, zmienię swoje życiowe plany, a jak się okaże, że to pomyłka? I zostanę w tym polu, zdziwiony, że mój pociąg już odjechał.

Płakałem przez kobietę...

Pierwszy raz w ósmej klasie, gdy zostawiła mnie Ania. Nawet nie powiedziała, dlaczego. Po wielu latach odnaleźliśmy się przez Naszą-klasę. Mieszka na innym kontynencie, jest profesorem. Napisaliśmy do siebie kilka bardzo miłych listów. Co ciekawe, w takim samym stylu jak przed 40 laty, jednak już bez tych emocji co kiedyś.

Nie wybaczyłbym kobiecie...

Wybaczę wszystko, ale tylko wtedy, gdy jestem w stanie zrozumieć motywy.

Nie wiem, co bym zrobił, gdyby powiedziała...

że jestem nudny. Wolałbym chyba usłyszeć, że mnie nie kocha. To zniosę. A "nudny" jest po prostu zwiastunem, że i tak kiedyś odejdzie. Jeśli jesteś nudny, to już nic się nie zmieni. Będziesz nudny aż do śmierci.

Zdrada zaczyna się...

Niektórzy mówią, że wtedy, gdy się idzie do łóżka. Inni dodają, że sto kilometrów od domu to nie zdrada. Dla mnie zdrada zaczyna się wtedy, gdy wchodzisz z inną kobietą w zbyt intymną rozmowę. I gdy ukrywasz przed partnerką relację z inną. Bo jeśli ukrywasz, to dlaczego?

Największa bzdura o miłości...

to miłość od pierwszego wejrzenia. Prawdziwa jest funkcją czasu. Od pierwszego wejrzenia może być fascynacja, erotyczne zauroczenie. Ale to jeszcze nie miłość, tylko chemia. Ułuda.

Wysłuchała Beata Biały

Twój Styl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Stelmaszyk | buty | wywiady | aktor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje