Reklama

Czerwone światło dla piratów i palenia gumy: Brawurowa jazda nie jest atrakcyjna

Według najnowszych badań szybka jazda i łamanie przepisów nie jest aż tak imponujące, jak może się wydawać /123RF/PICSEL

Jeśli szukasz jakiegoś sposobu, aby zaimponować potencjalnym partnerkom albo zastanawiasz się, co mógłbyś poprawić, żeby zyskać w ich oczach, możesz przemyśleć swoje zachowanie za kółkiem. Badania dowodzą, że niebezpieczna, nierozważna jazda i popisywanie się mogą być nawet powodem do zakończenia znajomości.

Instytut badań ankietowych OnePoll w ramach akcji "Co mówią o tobie twoje nawyki za kółkiem" przepytał 2 tys. Amerykanów między innymi na temat tego, czego nie powinni robić ich obecni czy potencjalni partnerzy w samochodzie.

Reklama

Ponad połowa ankietowanych - 56 proc. - stwierdziła, że nie chciałaby nawet umawiać się z kimś, kto jeździ w sposób brawurowy i niebezpieczny. 18 proc. osób przyznało, iż zdarzyło im się zakończyć poważny związek właśnie tego powodu.

Ponad trzy czwarte zapewniły, że zrezygnowałoby ze wspólnej jazdy ze znajomym czy członkiem rodziny, jeśli ten jeździłby źle, a 36 proc. faktycznie to zrobiło. 

78 proc. badanych zgodziło się ze stwierdzeniem mówiącym o tym, że sposób prowadzenia samochodu może wiele powiedzieć o osobowości kierowcy. Co ciekawe mniej więcej tyle samo osób stwierdziło, że to, jak ktoś dba o swój samochód, jego czystość i sprawność, również pokazuje w pewien sposób, jakim jest człowiekiem. Osoby dbające o swoje cztery kółka są również postrzegane jako odpowiedzialne.

Ponadto 46 proc. ankietowanych uznaje kierowców przestrzegających przepisów za ludzi godnych zaufania na co dzień. Zdaniem 75 proc. niezapinanie pasów to jasny sygnał, wskazujący na to, że kierowca generalnie jest człowiekiem lekkomyślnym. 

Jest też druga strona medalu, bo 41 proc. biorących udział w badaniu preferuje szybką jazdę, nawet jeśli oznacza to, że czasem muszą przekroczyć przepisy, a niecałe 30 proc. uważa, że ograniczenia prędkości do "tylko sugestia". To prawdopodobnie ci, z którymi do samochodu nie wsiadłoby pozostałe 70 proc. 

Wygląda więc na to, że wciskanie gazu do dechu, hamowanie z piskiem na zderzaku innego samochodu albo butach pieszego i palenie gumy imponuje głównie tym ludziom, którzy to robią - potencjalni adresaci i adresatki takich popisów niekoniecznie uważają to za coś fajnego. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje