​Alkoholowy post: Przez 46 dni będzie pił tylko piwo

- Nie samym chlebem żyje człowiek - czytamy w Biblii. Del Hall z Cincinnati postanowił sprawdzić, czy przeżyje się na samym piwie. O jego nietypowym "postanowieniu wielkopostnym" zrobiło się głośno nie tylko w USA.

- Będę robił to, z czego byli znani XVI-wieczni mnisi - opowiada o swoim wyczynie dyrektor sprzedaży w browarze Fifty West Brewing. Amerykanin postanowił połączyć swój zawód i największą pasję w próbę pokonania... własnych słabości.

Reklama

- Mnisi-piwowarzy z Bawarii warzyli coś, co nazywali doppelbock - "płynny chleb". Pijąc takiego bocka (rodzaj mocnego piwa ze słodu jęczmiennego - red.) bez najmniejszego problemu byli w stanie wytrzymać 46 dni. Jestem ciekawy czy i mnie się uda - mówi Hall w opublikowanym w serwisie YouTube vlogu.

Zaznaczył przy tym, że zamierza regularnie pojawiać się u lekarza, a jedynym wyjątkiem od piwa będą czarna kawa, herbata bez cukru i woda gazowana.

Od 6 marca Del zrzucił już 7 kilogramów. W mediach społecznościowych pochwalił się wideo, na którym opowiada, że czuje się świetnie.

- Nie robię tego z powodu walki z nadwagą, to raczej osobista podróż i próba poznania samego siebie. Post był niegdyś bardzo ważną częścią życia. Dzisiaj właściwie się go nie praktykuje - dodaje.

- Czuję teraz każde wypite piwo - jak sam przyznał coś podobnego nie zdarzyło mu się to od czasów studiów. 

Hall we vlogu wspomniał również o swoim zmyśle węchu. - On po prostu oszalał - śmieje się Amerykanin. Przyznał, że czuje teraz zapachy, które były mu dotychczas obojętne.

- Nie wiedziałem, że mieszkam tak blisko restauracji Pleasant Ridge Chili!

Jak wygląda postny dzień Dela Halla? Asceta twierdzi, że pierwszy głód odczuwa w samo południe lub około trzynastej. Wtedy zapija go pierwszym piwem. Potem przeznacza kilka godzin na pracę, a po niej wlewa w siebie kilka kolejnych.

Z racji swojego zawodu pije on głównie złoty trunek z "własnego" browaru, ale stara się urozmaicać swoje menu.

- Jak każdy człowiek chcę różnorodności. Nie jadamy codziennie tego samego, a ja nie zamierzam każdego dnia pić identycznego piwa. 

Hall ma nadzieję, że post pomoże mu też w pozbyciu się nawyku sięgania po niezdrowe jedzenie.

- Mam nadzieję, że przyszły ja zawsze będzie sięgał po zdrowszą opcję - mówi z nadzieją Del. 

Na razie nawet nie tęskni za zwyczajnym pożywieniem, co uważa za dobry znak. Czy uda mu się dotrwać do końca postu na samym piwie? Sam Hall i internauci są o tym przekonani. W komentarzach można znaleźć same słowa wsparcia dla inicjatywy Amerykanina. 

Co ciekawe, jego "wyzwaniem" zainteresowali się także Rosjanie. "Alkoholowy post" w ich wydaniu może zamienić się w prawdziwą "ucztę"!


Dowiedz się więcej na temat: post | alkohol | piwny post | piwo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje