Reklama

Zabijają mężów za wódkę

- Gdy kończy się magia z okresu wczesnego małżeństwa, butelka wódki może wystarczyć by rozwiązać problem - pisze gazeta Novye Izvestia.

Nie chodzi jednak o to, że wódka ociepla stosunki międzyludzkie. Często tylko tyle właśnie kosztuje zlecenie morderstwa niechcianego małżonka. - W wielu częściach kraju nieporozumienia w związku są najczęstszą przyczyną płatnych zabójstw - powiedział gazecie policyjny śledczy z Moskwy.

Reklama

W tym tygodniu w Moskwie policja aresztowała kobietę, która zleciła zabójstwo męża za 2200 euro. - Ale jeśli znajdzie się kogoś znajomego albo z najbliższej rodziny, można pozbyć się męża nawet za butelkę wódki albo wejście do spółki po przejęciu jego biznesu - twierdzi policjant.

Michail Vinogradov, dyrektor Centrum Psychologii, twierdzi, że większość zabójstw zlecają misski, które wychodzą za mąż tylko dla pieniędzy. Najsłynniejsza tego typu sprawa zdarzyła się w 2004 roku, gdy 21-letnia królowa piękności Astazja Nasinovskaya została oskarżona o zlecenie zabójstwa swojego kochanka, moskiewskiego biznesmena Igora Lantsova za 15 tysięcy dolarów z jego własnych pieniędzy. Sam Lantsov nie chował w sobie żalu i gdy Nasinovskaya została wypuszczona na wolność z wyrokiem w zawieszeniu... ożenił się z nią.

- Kobiety, które wcześniej nie mają żadnych związków ze światem przestępczym, szukają "strzelby" bardzo naiwnie, wypytując się swoich fryzjerek, taksówkarzy, imigrantów czy bezdomnych na stacjach dlatego tak często wpadają - mówi moskiewski śledczy.

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje