Reklama

Wyjeżdżasz? Uważaj na nawiedzone hotele

Na zjawę można się natknąć w miejscach, które mają długą historię i do których trafiało wielu ludzi. Szczególną kategorię stanowią tu hotele. Podobno wiele z nich jest nawiedzonych...

Brytyjska lokalna gazeta "Grantham Journal" opublikowała 8 stycznia 2009 r. niezwykłe zdjęcia wykonane przez turystów w miejscowym hotelu oraz relację tych ludzi na temat wydarzeń, których stali się świadkami.

Reklama

W pierwszych dniach stycznia w Royal Hotel w Grantham zamieszkała rodzina Lumbów. Pochodzący z miejscowości Gillingham w hrabstwie Kent Jonathan i Leanne Lumb, wraz ze swą małą córeczką Erin, założyli, że miło spędzą czas w miejscu naznaczonym klimatem historii. Jednak to,

co przeżyli w Royal Hotel

oraz tamtejsze "klimaty", znacząco odbiegały od tego, czego Lumbowie oczekiwali. Dowody, iż wszystko to nie jest złudzeniem, rodzina Brytyjczyków znalazła na wykonanych przez siebie fotografiach.

- Leanne zrobiła kilka zdjęć, aby zachować nasze wrażenia, pokazać jak miłym miejscem jest Royal Hotel - wyjaśniał Jonathan Lumb dziennikarzowi Grantham Journal. - Na tych zdjęciach jednak odkryliśmy tuziny anomalii.

Widoczne na tych fotografiach formy, jakby kule energii, znane są badaczom zjawisk paranormalnych. Określa się je mianem "orb" - jedni widzą w nich dusze zmarłych ludzi, inni małe energetyczne UFO. Postawiono też inne hipotezy na temat tych form

niewidzialnych dla ludzkiego oka,

widocznych dopiero na zdjęciu lub filmie.

- Czułem się dobrze w tych wnętrzach - relacjonuje Jonathan Lumb - jednak Leanne była niespokojna. Chciała, aby na noc zostawić włączone światło. Spała źle, mówiła, że ma wrażenie, jakby ktoś ją stale obserwował. Ja i nasza córeczka mieliśmy twardy sen i dobrze się czuliśmy. Najpierw nie rozumiałem, o co mojej żonie chodzi, ale gdy zobaczyłem te formy na zdjęciach, natychmiast Leanne usprawiedliwiłem.

Z czym rodzina Lumbów się zetknęła? Wierzą oni, że mieli do czynienia z duchem. Obsługa Royal Hotel twierdzi jednak, że nic jej nie wiadomo o tym, by miejsce ich pracy było nawiedzone.

Inaczej, bardziej dosłownie, przebiegło spotkanie ludzi

z lokalnym duchem w hotelu Decebal.

Agencja informacyjna WENN podała w połowie lutego 2009 r., że grupa turystów w hotelu Decebal w górskiej miejscowości Baile Herculane, położonej w rumuńskich Karpatach, stanęła oko w oko z miejscową zjawą. Turyści nie tylko zobaczyli ducha, ale go nawet sfotografowali.

Zabudowania hotelu Decebal liczą 150 lat, jednak zjawa ma być daleko starsza. W jaskini, która podobno znajduje się pod fundamentami, ma być ukryty skarb pochodzący jeszcze z czasów, gdy ten region podbili starożytni Rzymianie. Właśnie z tamtej epoki pochodzić ma także Biała Dama. Jest to zjawa kobiety w białej sukni krążąca nocami po hotelowych korytarzach, która strzeże rzymskiego skarbu.

Hotel Decebal i brytyjski Royal Hotel, to przykłady, które dobrze mieć w pamięci. Bo przecież, gdy szuka się noclegu w obcym mieście, warto wiedzieć, czy najbliższy hotel nie jest czasem bramą do zaświatów.

Tadeusz Oszubski

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje