Reklama

Uwodził, oszukiwał i... zabił?

Uwodził kobiety, oszukiwał je, jedna z nich została zamordowana. Nie wiadomo, co przyciąga kobiety do takich mężczyzn...

O zabójstwo kobiety poznanej dzięki ogłoszeniu matrymonialnemu oskarżyła krakowska prokuratura 40-letniego Mirosława C. z Chorzowa. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił w poniedziałek do sądu. Recydywiście, który dokonał już poprzednio dwóch zabójstw, prokuratura zarzuciła także gwałt i oszustwo kilkunastu innych kobiet. - Oskarżonemu grozi kara 25 lat lub dożywotniego pozbawienia wolności - powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka krakowskiej prokuratury Bogusława Marcinkowska.

Reklama

Nie miał takich zamiarów

Do zabójstwa doszło pod koniec grudnia 2006 roku w Wadowicach. Ofiarą była kobieta poznana dzięki ogłoszeniu matrymonialnemu. Zabójca udusił ją i ukrył zwłoki w mieszkaniu, a następnie dokonał kradzieży. Zwłoki kobiety odnalazła najbliższa rodzina.

Mirosław C. przyznał się "do czynu, którego wynikiem była śmierć" poznanej kobiety, ale zaprzeczył, by działał z zamiarem pozbawienia jej życia. Zdaniem prokuratury, musiał jednak wiedzieć, iż ściskając mocno szyję kobiety rękami, dusząc ją i dociskając do wersalki oraz czekając, aż znieruchomieje - doprowadzi do jej uduszenia.

Prokuratura zarzuciła także Mirosławowi C. oszustwa kilkunastu innych kobiet, dokonane w latach 2005 i 2006, głównie na terenie województwa śląskiego oraz gwałt. Mirosław C. nie przyznał się do gwałtu, potwierdził, że dokonywał oszustw, kwestionując jednak wartość niektórych skradzionych rzeczy.

Bo zaczęła krzyczeć

Jak wynikało z wyjaśnień podejrzanego złożonych w śledztwie, przy zawieraniu znajomości wybierał kobiety "ustatkowane", które mogły posiadać jakiś majątek. Ponieważ po pierwszym spotkaniu z późniejszą ofiarą zauważył, że nie ma ona szczególnych kosztowności, dlatego postanowił wzbudzić w niej zaufanie i namówić do zakupu na raty notebooka, którego miał zamiar potem sprzedać.

Przekonywał także kobietę, że w najbliższym czasie otrzyma spadek, z którego pokryje koszt zakupu komputera i sfinansuje wspólny wyjazd na Dominikanę. Jak tłumaczył, do zabójstwa doszło, ponieważ kobieta zaczęła krzyczeć, kiedy domagał się od niej pieniędzy.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | Nie wiadomo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje