Reklama

Truskawki ze śmietaną? Nietypowy leśny organizm

Pomimo panującego sezonu na świeże owoce, wędrując leśnymi szlakami, możemy srogo być zaskoczeni, kiedy zobaczymy na swojej drodze niezwykle rzadki okaz organizmu przypominającego z wyglądu truskawki lub wiśnie w śmietanie. Mowa o grzybie zwanym kolczakówka piekąca, który niewiele ma wspólnego z tym, co może sugerować swoim wyglądem.

Kolczakówka piekąca, inaczej kroplista (Hydnellum peckii) jest niezwykle rzadkim grzybem, który w Polsce jest pod ścisłą ochroną i jest uznany wręcz za wymierający. Niemniej nadal można go spotkać w konkretnych miejscach naszego kraju. Gdzie dokładnie?

Nasz "apetyczny" grzyb bardzo lubi obszary górskich lasów iglastych. Preferuje lasy stare, dojrzałe o zwartych koronach drzew. Zatem najprędzej możemy na niego się natknąć w Tatrach oraz w górnych partiach Beskidów. Niegdyś występowała pospolicie w Sudetach na pograniczu Polski, Czech i Niemiec, ale z powodu kwaśnych deszczy i dewastacji środowiska uznaje się go tam za wymarłego. Grzyb wyrasta spośród mchów i najczęściej w otoczeniu takich drzew iglastych jak sosna, jodła, daglezja i choina.

Reklama

Jak wygląda dokładnie kolczakówka piekąca? Wyróżnia się ona pilśniowatym kapeluszem o średnicy do 10 centymetrów, który jest pokryty krwawo czerwoną wydzieliną. Młode okazy mają formę mocno wypukłą, natomiast z wiekiem centralna część kapelusza staje się wklęsła i brunatnieje.

Pomimo tak zaskakującego wyglądu grzyb nie jest trujący, ale także nie jest zbyt smaczny, ponieważ ma wyraźnie piekący, ostry smak oraz korkowatą konsystencję miąższu.  Jego krople znajdujące się na powierzchni kapelusza są ciekawym zjawiskiem związanym z dużą wilgotnością gleby, na której kolczakówka rośnie.

Woda jest pobierana przez grzyb drogą osmozy, a jej nadmiar jest wydalany właśnie poprzez czerwoną wydzielinę. Naukowcy w ten sposób interpretują, że grzyb jakby poci się "krwią". Interesującym faktem jest, że wydzielina wykazuje działanie przeciwzakrzepowe, podobne do heparyny.

Kolczakówkę piekącą nadal możemy spotkać w polskich lasach, ale nie można jej zrywać, ponieważ jest gatunkiem ginącym. Możemy dostrzec ją w okresie od sierpnia do października, kiedy to zawiązuje swoje owocniki. Najlepiej poza zrobieniem zdjęcia grzybowi, nie zbliżajmy się zbytnio, aby nie uszkodzić tego niezwykle wrażliwego organizmu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: grzyb | lasy | krew | polskie lasy | ciekawoski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje