Reklama

Tenisistka w "Playboyu"

Amerykańska tenisistka Ashley Harkleroad ogłosiła, że jej zdjęcia znajdą się w sierpniowej edycji magazynu dla mężczyzn "Playboy". Cieszymy się, ale wolimy Szarapową.

O Harkleroad wiele mówiło się od kilku lat, a reprezentująca ją agencja marketingowa przekonywała wytrwale, że już niedługo będzie numerem jeden na świecie. Dzisiaj, mimo 23 lat, tenisistka jeszcze nie zdołała wygrać turnieju rangi WTA Tour, a w Wielkim Szlemie nigdy nie przeszła trzeciej rundy.

Reklama

Jej nazwisko częściej niż w rubrykach wynikowych dzienników sportowych pojawia się na kolumnach towarzyskich ilustrowanych pism, których okładki nie raz już zdobiły zdjęcia uśmiechniętej długowłosej blondynki. Złośliwi coraz częściej porównują ją do innej "lolitki kortów" - Anny Kurnikowej, z zastrzeżeniem, że Rosjanka choć również nie wygrała indywidualnie żadnego turnieju WTA, to jednak przez kilka sezonów utrzymywała się w pierwszej dziesiątce rankingu tenisistek. Naszym zdaniem porównanie jest też o tyle nieadekwatne, że Kurnikowa lepiej wyglądała...

Bo choć cieszymy się ze zdjęć Harkleroad, a efekt jej współpracy z fotografem i grafikiem "Playboya" będzie na pewno wyglądał super, to jednak królową kortu pozostaje dla nas Anna Szarapowa. Ta nie tylko najlepiej gra, ale też najwięcej zarabia. Jest piękna w wyjątkowo naturalny sposób i jeszcze świetnie się ubiera.

Szkoda tylko, że niechętnie się rozbiera i szanse na to, iż ktoś ją do tego przekona, są o wiele mniejsze.

- Kiedy otrzymałam ofertę, to chyba przez trzy tygodnie się z tego śmiałam. Później długo myślałam o tym wszystkim, ale w końcu zrobiłam to. Jestem dumna ze swojego ciała, o które dbam i trenuję. Podczas sesji zorganizowanej przed dwoma miesiącami zaprezentowałam po prostu piękne ciało sportsmenki - powiedziała 23-letnia Harkleroad, sklasyfikowana na 61. miejscu w rankingu WTA Tour.

W ciągu dwóch lat na łamach tego miesięcznika ukazały się zdjęcia innych sportsmenek, a w ostatnim czasie były to m.in. mistrzyni olimpijska w pływaniu Amanda Beard czy siatkarka Gabrielle Reese.

Sesję zdjęciową zorganizowano w Los Angeles, a tenisistka pozowała w kilku różnych rodzajach odzieży, głównie sportowej.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje