Reklama

Seks, który skończył się tragedią

Chwile seksualnych uniesień mogą być wbrew wszelkim pozorom bardzo niebezpieczne. Historia zna przypadki stosunków, których finałem była śmierć dwojga partnerów. Sposoby w jakie "kończyli" kochankowie potrafią zadziwić!

San Francisco i zdradliwy fortepian

Zdarzenie miało miejsce w barze “Condor", w którym to, po jego zamknięciu, zostali ochroniarz oraz tancerka występująca tego wieczoru na scenie. Kiedy goście opuścili lokal parka zdecydowała się na "chwilę zapomnienia" na fortepianie znajdującym się na podwyższeniu.

Reklama

Pech chciał, że w trakcie igraszek wykidajło przypadkowo uruchomił mechanizm, który w normalnych warunkach podnosił platformę z fortepianem do sufitu, nad którym, po otwarciu klapy, instrument chował się do specjalnie przygotowanej komórki. Zadurzona w sobie para zbagatelizowała problem w efekcie czego ochroniarz został przygnieciony... przez sufit. Nieuwagę mężczyzna przepłacił życiem.

Jego partnerka przeżyła, ale przez kilka godzin leżała na zniszczonym fortepianie pod martwym ciałem kochanka, spod którego nie mogła się wydostać. Udało jej się to dopiero rano, kiedy do baru wrócił jego właściciel i wezwał odpowiednie służby.

Los Angeles i niebezpieczny balkon

Szef kochał się ze swoją pracownicą na balkonie apartamentu na ósmym piętrze ekskluzywnego hotelu w centrum miasta.

W czasie zmieniania pozycji dziewczyna straciła równowagę i wypadła za balustradę. Partner nie zdążył nawet zareagować. Biedaczka skończyła kilkadziesiąt metrów niżej na ulicy przed głównym wejściem do budynku. Na szczęście mężczyzna, który pozostał na felernym balkonie nie zdecydował się z niego skoczyć.

Peru i wierność małżeńska

Dwudziestodwuletnia mieszkanka tego kraju została zmuszona przez wyjeżdżającego w delegację męża do założenia pasu cnoty, co okazało się śmiertelne w skutkach. Peruwianka przez stosowanie tegoż narzędzia miała problemy z higienicznym załatwieniem swoich potrzeb fizjologicznych. Dość szybko nabawiła się zakażenia, które zadało jej długą i bolesną śmierć. Lekarze byli bezradni - partner dziewczyny zabrał ze sobą kluczyk...

Rumunia i nieprzekręcony kluczyk

Gwiazda tamtejszej ligi piłki nożnej, Mario Bugeanu, wracał do domu wraz ze swoją dziewczyną. Po wjechaniu do garażu postanowili nie czekać i zafundowali sobie seks w Mercedesie piłkarza. Pochłonięci sobą zapomnieli o tym, aby wyłączyć silnik. Rano znaleziono ich martwych. Przyczyną zgonów było zatrucie tlenkiem węgla, którego stężenie w garażu przekroczyło normy bezpieczeństwa. A wystarczyło tylko przekręcić kluczyk.

Japonia i szokujący pierwszy raz

Dwoje trzydziestoczterolatków z Kraju Kwitnącej Wiśni po dwunastu latach bycia ze sobą zdecydowało się na swój pierwszy raz. "Skonsumowanie" związku okazało się dla nich tak szokujące, że u obojga wystąpił atak serca. Debiutujących kochanków nie miał nawet kto uratować. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks | nie żyje | niebezpieczeństwo | wypadek | samochód | łóżko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje