Reklama

Schwytali olbrzymiego aligatora. W jego żołądku znaleźli prawdziwe skarby

W Stanach Zjednoczonych odkryto prehistoryczne artefakty swego czasu należące do rdzennych Amerykanów. Gdyby sama w sobie ta wiadomość była zbyt mało niesamowita, warto dodać, że wspomniane skarby wydobyto z… żołądka ponad czterometrowego aligatora.

Shane Smith - właściciel zakładu mięsnego z niewielkiego Yazoo City (stan Missisipi) - znalazł podczas obróbki aligatora przedmioty, których pochodzenia nie potrafił ustalić. Opublikował więc ich zdjęcie w internecie, dzięki czemu dostrzegł je James Starnes zajmujący się między innymi badaniem artefaktów rdzennych Amerykanów.

Ekspert zszokował rzeźnika, opowiadając mu historię tych przedmiotów. Okazało się, że są to pion oraz grot pochodzące kolejno sprzed 1700 oraz 6000 lat przed naszą erą. Swego czasu używali ich właśnie rdzenni Amerykanie.

Reklama

- Naturalnie myślisz "O mój Boże, ten aligator zjadł Indianina albo zwierzę, które Indianin zastrzelił", chociaż oczywiście wiesz, że aligator nie ma kilku tysięcy lat - powiedział Smith.

Ten konkretny osobnik przeżył akurat około 90 wiosen, a w chwili złapania ważył 340 kilogramów. Warto dodać, że gady te są znane z tego, że jedzą praktycznie wszystko, więc nie powinno być to aż tak zaskakujące, że zwierzę zdecydowało się posmakować historii Ameryki.

"Ponieważ obszar ten był tak gęsto zaludniony przez tak długi czas, artefakty pojawiają się w bardzo nietypowych miejscach" - stwierdził James Starnes.

Po takim znalezisku badaczowi artefaktów niewątpliwie ze wzruszenia mogły polecieć łzy, lecz z pewnością niekrokodyle.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje