Reklama

Prostytutki na mundialu

Od ponad miesiąca światowe media donoszą, że na rozpoczęte niedawno mistrzostwa świata w RPA przyjedzie nie tylko ogromna liczba kibiców, ale i prostytutek. Ma ich być dokładnie 40 tys.

Dziennikarze podający tę magnetyzującą liczbę powołują się na południowoafrykańskie DCA (Drug Central Authority), które miało ogłosić, że przed mistrzostwami świata do Johannesburga przyjedzie ponad 40 tys. prostytutek. Jak jednak wynika z wypowiedzi, udzielonej Saviousowi Kwinice, właścicielowi agencji prasowej CAJ, przez anonimowego pracownika Department of Home Affairs (ang. departamentu spraw wewnętrznych), nie ma dowodów na to, że w miesiącach poprzedzających mistrzostwa zwiększył się napływ nielegalnych imigrantek do RPA.

Hotelarze wiedzą lepiej

Odmiennego zdania są jednak pracownicy najpopularniejszych w mieście hoteli (Maxime, Royal czy Hillbrow). Manager jednego z nich, w rozmowie z dziennikarzem przyznał, że w ostatnim czasie liczba prostytutek gwałtowanie wzrosła.

Reklama

- Hotele w Johannesburgu i okolicach są przepełnione, myślę, że prostytuujących się kobiet może być nawet 40 tys. Przyjeżdżają nie tylko z Afryki, ale też z Chin, Indii i Wenezueli.

Kwinika przytacza też wypowiedź jednego z pracowników hotelu Hillbrow Inn:

- Te młode prostytutki organizują się w grupy dowodzone przez starsze kobiety, które pomagają im dostać się do RPA. Zwykle są to dziewczęta z Zimbabwe - powiedział Ushe Nyahunzvi - Konkurencja między nimi jest ogromna, w końcu mamy mistrzostwa świata.

Samochód za seks

- Starsze prostytutki zwyczajnie nam grożą - w rozmowie z Ivą Skoch poskarżyła się pracująca w hotelu Little Rose Janet Mashavira.

Właśnie teraz jest najlepszy czas na zarabianie pieniędzy - tak powody swojego przyjazdu na mundial wyjaśniła Kwinice 22 -letnia Shuvai z Zimbabwe, która pracuje w hotelu Maxime.

Wysokie zarobki były też powodem przyjazdu Cyril Mwamba.

- Kiedy tu przyjechałyśmy nie byłyśmy (z innymi dziewczętami), pewne czy uda nam się zainteresować bogatych mężczyzn, którzy zechcą nam dobrze zapłacić za seks, bo w Zimbabwe jest z tym kłopot. Teraz zarabiam 270$ za noc i jestem pewna, że po Mistrzostwach będę mogła kupić sobie samochód.

Taksówkarz przeciwko HIV

Informacje o ogromnej liczbie napływających do RPA prostytutek dotarły do władz, a parlamentarzysta George Lekgetho zaproponował nawet zalegalizowanie (na czas mundialu), zabronionej w RPA prostytucji. Jak pisze Iva Skoch już w marcu prezydent RPA Jacob Zuma, zdeklarowany poligamista i przeciwnik prezerwatyw poprosił rząd Wielkiej Brytanii o dostarczenie ponad biliona prezerwatyw dla fanów piłki nożnej, pięknych kobiet i niezobowiązującego seksu (ostatecznie wysłano 42 mln.). Próba legalizacji i nagła troska o zabezpieczenia związane są z tym, że, jak podaje African Medical and Research Foundation, w Afryce niemal 6 mln. ludzi jest zarażonych wirusem HIV.

Henry Africa, kierowca taksówki, który w czasie mistrzostw oferuje swoim klientom specjalną "czerwoną trasę" (500$ za noc), jest świadomy zagrożenia.

-Jeśli moi klienci nie będą wiedzieli gdzie się udać, mogą wpaść w poważne tarapaty. W gruncie rzeczy płacą mi za bezpieczeństwo.

Za 500$ Henry zabiera mężczyzn do klubów ze striptizem oraz zawozi do prostytutek, które mają aktualne wyniki badań potwierdzające, że nie są nosicielkami wirusa HIV.

Śledztwo blogera

W zawrotną liczbę 40 tys. prostytutek uwierzyli niemal wszyscy. Niemal, ponieważ źródło informacji postanowił sprawdzić Brett Davidson, freelancer współpracujący z magazynami Delivery i Mobility. Na swoim blogu napisał, że "liczba (40 tys.), została zmyślona i nie ma potwierdzenia w faktach.

Davidson cytuje także Brendana O'Neill, który zauważył, że liczba prostytutek przybywających na największe wydarzenia sportowe jest stale i sukcesywnie zawyżana. Na Olimpiadzie w Atenach (2004), miało ich być 20 tys, na mundialu w Niemczech (2006), 40 tys., mundial w RPA miał (wg niektórych) przyciągnąć ich znacznie więcej.

Z O'Neillem zgadza się Chandré Gould, która pracuje w Institute for Security Studies. W swoim artykule pisze, że podczas mistrzostw w Niemczech również obawiano się przyjazdu dużej liczby nielegalnych prostytutek, jednak śledztwo przeprowadzone przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji wykazało, że dane te były "niepotwierdzone" i "nierealistyczne".

Mistrzowska plotka

Skąd zatem wzięła się elektryzująca opinię publiczną liczba 40 tys. prostytutek? Brett Davidson cytuje Johana Krugera, pracownika DCA (Drug Central Authority),które miało podliczyć liczbę kobiet lekkich obyczajów przyjeżdżających do RPA.

- Nie wiem skąd się wzięły. Otrzymaliśmy informację od magistratu Durbanu (miasto i główny port RPA), a oni zostali poinformowani przez kogoś innego.

Trwające właśnie mistrzostwa świata z całą pewnością przyciągnęły nie tylko spragnionych goli fanów piłki nożnej, ale także skuszone obecnością bogatych mężczyzn prostytutki. Jednak liczba, którą podają niemal wszystkie media na świecie, wydaje się nie mieć potwierdzenia w faktach.

Oprac. Katarzyna Pruszkowska

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zimbabwe | HIV | media | mistrzostwa świata | RPA | prostytutek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje