Reklama

Polskie męczenniczki walki o topless

Dwie młode szczecinianki, które opalały się topless na publicznej plaży, dostały naganę.

Oprócz tego, sąd grodzki w Szczecinie nakazał im zwrócenie kosztów procesowych w w wysokości 130 złotych.

Reklama

"Nieobyczajne" zachowanie młodych pań miało miejsce na szczecińskim kąpielisku Arkonka jeszcze przed sezonem kąpielowym. Szczecinianki postanowiły opalać się topless. Kobietom uwagę zwrócili policjanci (panowie, nie było tego dnia innych zajęć?), one jednak odmówiły założenia biustonoszy. Odmówiły także przyjęcia mandatu. Dlatego sprawa trafiła do sądu grodzkiego.

Zdaniem sądu panie dopuściły się nieobyczajnego wybryku. Sąd podkreślił m.in., że okazywanie nagości wykracza poza obyczaj i normy w Polsce. - Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka - zaznaczył sąd.

Ale pewnie można by równie dobrze argumentować, że wyrok jest dyskryminacją ze względu na płeć. Bo dlaczego panie nie mogą opalać się topless, gdy mogą to robić mężczyźni?

Tak też powiedziała pani Dorota. - Jeśli kobiety muszą zakrywać piersi, może powinni robić to też mężczyźni - mówiła. Pytana, czy będzie opalać się topless, odparła, że tak. Jej zdaniem Polska to kraj konserwatywny i dużo jeszcze trzeba zrobić, by to zmienić.

Nie wiemy, czy pani Dorota o tym wie, ale tak jak ona argumentują szwedzkie feministki, które walczą o możliwość swobodnej kąpieli na publicznych basenach, i założyciele strony gotopless.org, którzy z kolei działają w Ameryce, powołując się na amerykańską konstytucję.

Naszym zdaniem, zarówno policjanci, jak i sądy, mogłyby zajmować się poważniejszymi sprawami.

na podstawie PAP opr. ML

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Topless

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje