Reklama

Podniebny rydwan: Zagadka z Księgi Ezechiela

Co naprawdę zobaczył prorok Ezechiel? /Wikimedia Commons /domena publiczna

Księga Ezechiela należy do najbardziej zagadkowych fragmentów Starego Testamentu. Co przedstawił w niej natchniony prorok? Metaforyczną wizję chwały jedynego Boga? A może – jak próbują to udowodnić łowcy biblijnych sensacji – relację z lądowania statku kosmicznego obcej cywilizacji?

Na początku szóstego wieku przed naszą erą królestwo Judy przeżywało trudny oraz burzliwy okres. Czasy świetności miało za sobą: pozostając w pełnej zależności od władających Egiptem faraonów, musiało szykować się do stawienia czoła najeźdźcom ze wschodu - babilońskiej armii pod wodzą Nabuchodonozora II.

Król Jojakim poczynił, co prawda, przygotowania do odparcia inwazji, zbrojąc mężczyzn i fortyfikując miasta, ale koniec wydawał się bliski. 

Zwłaszcza że prorocy ukazywali zbliżającą się nawałę z Babilonu jako karę za grzechy i sprzeniewierzanie się woli Jahwe.

Reklama

Prorok upadającego królewstwa

Jednym z tych, którzy w tych ostatnich dniach przed upadkiem królestwa próbowali obudzić w swych braciach zapał religijny i patriotyczny, był niejaki Ezechiel - prorok sprawujący w Jerozolimie funkcję kapłana. 

Posiadał odpowiednie wykształcenie, interesował się też historią i był bacznym obserwatorem życia społecznego. 

Z zatroskaniem odnotowywał w swoich zapiskach ruchy wojsk Nabuchodonozora oraz rosnącą wrogość ościennych plemion Ammonitów oraz Edomitów. W końcu stał się świadkiem upadku i splądrowania Jerozolimy przez Babilończyków. Wraz z dworem Jojakima musiał opuścić Święte Miasto i udać się w niewolę... 

Jego nowym, przymusowym miejscem zamieszkania było Tell-Abib na terenie dzisiejszego Iraku. Tam też uczestniczył w wydarzeniach, które na zawsze zmieniły jego życie, a dla wielu badaczy Starego Testamentu stanowią ciągle nierozwiązaną zagadkę. Oto pewnego dnia Ezechiel ujrzał coś, co przyprawiło go o zdumienie i nabożny strach.


Jahwe za sterami?

Cóż takiego przedstawił nam Ezechiel trawiący na obczyźnie gorycz upadku Królestwa Judy? Dla teologów i religijnych znawców Pisma Świętego sprawa jest jasna: doznał wizji chwały Boga, a potem postarał się słowami opisać obrazy, jakie ujrzał w mistycznym uniesieniu. 

Jego opowieść miała podtrzymać na duchu przebywających w niewoli babilońskiej rodaków i przypomnieć im o wszechmocy Jahwe, który jest ich jedyną nadzieją na wyzwolenie. Ale jest też spore grono badaczy starożytności, takich jak Erich von Däniken czy Josef Blumrich, którzy uważają, że mamy tu do czynienia z bardzo plastycznym opisem... statku kosmicznego wraz z pochodzącą spoza Ziemi załogą. 

Jakie argumenty przytaczają na udowodnienie swej hipotezy? Po pierwsze, podkreślają, że w relacji proroka łatwo dostrzec - opisane językiem człowieka, który nigdy nie widział zaawansowanych technicznie urządzeń - poszczególne elementy konstrukcyjne wehikułu o napędzie atomowym lub jonowym oraz ich wyposażenie. 

Należą do nich: Rozgrzana "chłodnica" lub osłona stosu napędowego ("żarzące się węgle"); Koła wykonane z zagadkowego, połyskliwego materiału, które potrafiły poruszać się we wszystkich kierunkach; Androidy ("istoty żyjące") mające zdolność błyskawicznego przemieszczania się. Wymienione wyżej koła, które im towarzyszyły podczas każdego ruchu, mogłyby być kulistymi robotami. 

Ezechiel dostrzegł także postać pilota tego statku, który odziany był w metaliczny, połyskujący skafander i otoczony czymś w rodzaju pola siłowego. Mało tego! Z innych ustępów Księgi Ezechiela wiemy, że  prorok wybrał się na "wycieczkę" owym tajemniczym wehikułem i w krótkim czasie pokonał jako gość na jego pokładzie niewyobrażalne odległości. 

Rydwany bogów

Kto ma rację? Czy prorok opisuje Boga i zwierzokształtne, skrzydlate cheruby, czy też próbuje oddać swoimi słowami wygląd kapsuły lądowniczej kosmitów, których wziął za istoty boskie? Tego nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć. 

Przypomnijmy jednak, że podobny opis lotu na pokładzie statku prowadzonego przez tajemnicze istoty zawarty jest w apokryficznej Księdze Abrahama. Mało tego. Mamy także pochodzące z innych kręgów kulturowych i religijnych opisy, które w zadziwiająco szczegółowy sposób relacjonują konstrukcję, wyposażenie i uzbrojenie powietrznych wehikułów. 

Należą do nich niewątpliwie słynne wimany - "samoloty" indyjskich bogów, osiągające zawrotne prędkości, rażące śmiercionośnymi pociskami i znacznie przewyższające możliwościami współczesne maszyny bojowe. 

Czy mają one coś wspólnego z relacjami autorów żydowskich? Czy 2-3 tysiące lat temu gościliśmy na naszej planecie przybyszy z kosmosu? Brzmi to jak science-fiction, ale czym byłyby badania nad przeszłością bez odrobiny fantazji na temat przyszłości...



Świat Wiedzy

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ezechiel | UFO | Biblia | wimany

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje